irlandia engineer

Gdy zauważam wątpliwe praktyki, włącza mi się czerwona lampka. Historia Bartosza Doszczaka

Bartosz w 2004 roku podjął decyzję o wyjeździe do pracy za granicą. Pierwszą pracę znalazł w Irlandii, a nam opowiedział o pracy i życiu w tym kraju. Zapytaliśmy go także o kwestie podatkowe oraz o ceny mieszkań i domów. Poznajcie Bartosza i jego ścieżkę kariery, którą od lat buduje właśnie w Irlandii. Dziś pracuje jako Senior Software Developer w firmie Aviva.

praca w irlandii

Dlaczego wybrałeś Irlandię jako kraj, w którym mieszkasz i w którym rozwijasz się jako programista?

Odpowiedź jest dość prosta. Gdy podjąłem decyzję o wyjeździe, a było to w 2004 roku, opcje były dwie: Irlandia albo UK – obydwie brałem pod uwagę. Te dwa kraje w tamtym momencie otworzyły swoje rynki pracy i właściwie wystarczył paszport, CV i znajomość języka angielskiego. Później można było rozważać inne opcje.

Postarajmy się przedstawić pełny obraz tego, jak wyglądała ówczesna Twoja sytuacja. Jakie miałeś doświadczenie albo na jakim etapie w karierze programisty byłeś, gdy podjąłeś decyzję o wyjeździe?

Jeśli chodzi o doświadczenie zawodowe to można mówić o dwóch latach intensywnego doświadczenia w J2EE czy Javie w młodej firmie, która wykonała kilka wdrożeń dla zagranicznych klientów. Z jednej strony nie było to dużo, ale był to czas bardzo intensywny. Zdobyte tam doświadczenie dawały dobry punkt wyjścia.  

Jakie miałeś wówczas możliwości rozwoju w Polsce?

Z mojego punktu widzenia opcji nie było dużo. Czasy były dość turbulentne i wyjazd za granicę wydawał się rozsądnym wyjściem.     

Jak znalazłeś pierwszą pracę w Irlandii, a może praca znalazła Cię?

Tutaj wysiłek był po mojej stronie i polegało to na przeczesywaniu portali z ogłoszeniami o pracę i aplikowaniu tam, gdzie wydawało się to sensowne. Po jakimś czasie pojawiły się pierwsze odpowiedzi i telefoniczne interview. Oferta, którą przyjąłem, była druga lub trzecia w kolejności. 

Jak przebiegał proces rekrutacji? Co zwróciło uwagę rekruterów? O co pytali?

W tamtym momencie Polska była dla nich dość egzotycznym miejscem i pierwszym pytaniem było czy potrzebuje do pracy wizę lub zezwolenie, gdyż to nie było dla nich oczywiste. Gdy te formalności udało się wyklarować, następowało ustalenie podstawowych faktów dotyczących danej pracy. W zasadzie rozmowa będąca rozszerzeniem tego, co było w ogłoszeniu i ustaleniu, czy obie strony są zainteresowane. Po zgodzie na przekazanie mojego CV do pracodawcy następowało telefoniczne interview. W moim przypadku były one raczej proste. Pracodawca próbował się zorientować czy ma do czynienia z osobą płynnie mówiącą po angielsku i biegłą technicznie. Jeżeli chodzi o techniczne rzeczy, to było pytanie na temat designu i rozwiązań przemieszane z bardziej szczegółowymi pytaniami dotyczącymi API i tym podobne rzeczy.

Na tamtym etapie Irlandczycy i Anglicy uczyli się nas, a my ich. Mam wrażenie, że to był taki eksperyment dla wszystkich. Samo wejście do UE było takim aktem legitymizującym i później widziałem, że polskie firmy outsourcingowe były brane pod uwagę z tego właśnie tytułu. Obecność w EU była traktowana trochę jako taki gwarant bezpieczeństwa.      

Co zawierała oferta, którą otrzymałeś? Był w niej pakiet relokacyjny?

Moja pierwsza praca miała formę kontraktu i definiowała go stawka dzienna, czas trwania i pewne warunki formalne. Agencja ze swojej strony przygotowała wszystkie formalności związane z podpięciem mnie pod Umbrella Company. Bonusem było pokrycie kosztów przylotu do Irlandii. 

Co do pakietu relokacyjnego to nawet w dużych firmach dostępny jest na wysokich stanowiskach lub w sytuacji, gdy jest się expatem. Mnie to nie dotyczyło.

Czym jest Umbrella Company?

W UK i Irlandii są dwie formy kontraktowania. Prostszą jest Umbrella Company, gdzie jesteśmy formalnie zatrudnieni. Prowadzi ją agencja rekrutacyjna, która w pełni obsługuje naszą działalność (zgaduję, że z reguły większej grupy kontraktowców) – księgowość, ubezpieczenia, płatności itd itp. Zapewnia to minimum wkładu z naszej strony, nieco niższe koszty, ale potencjalnie nieco mniejsze dochody. Drugą opcją jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Rozwiązanie to wymagać może trochę więcej obsługi z naszej strony i  wyższe koszty, ale w praktyce może być to bardziej atrakcyjne finansowo, głównie ze względów podatkowych. 

Jak wyglądały pierwsze dni w Irlandii – zarówno pod kątem formalności, jak i szukania mieszkania?

To był ciekawy czas. Począwszy od poznawania lokalnych zwyczajów i przepisów. Od strony formalnej musiałem wyrobić numer PPS, który jest takim naszym PESELem i NIPem w jednym. Proces bezbolesny i co było śmieszne to to, że gdy stawiłem się z teczką dokumentów, jak w pruskim urzędzie to wzbudziło to podejrzliwość. Im wystarczył paszport i potwierdzenie adresu zamieszkania, np. od właściciela mieszkania. 

Co do zamieszkania to proces organizacji był samodzielny i udało mi się znaleźć pokój po dwóch, trzech dniach, co było dużym szczęściem, bo w tamtej chwili mieszkania i pokoje były wynajmowane na pniu. W zasadzie to były ostatnie lata tzw. Tygrysa Celtyckiego, krzywej wznoszącej boomu budowlanego i bańki z nim związanej.

Irlandczycy i koledzy w pracy okazali się bardzo pomocni, uprzejmi, więc wszystko odbywało się gładko. Firma w tym czasie przyjęła na podobnej zasadzie jeszcze jednego programistę, więc było raźniej (pozdrawiam Przemka :)).

irlandia software engineer

Możesz zdradzić, ile płaciłeś za ten pokój? Chciałbym pokazać skalę kosztów życia w Irlandii.

Pierwszy pokój wynająłem w Limerick w 2004/5 roku i kosztował mnie 180 EUR miesięcznie – to bardzo przystępna cena. Teraz mieszkam w Galway i ceny pokoi zaczynają się w okolicach 500 EUR i to przy dobrych wiatrach. Przy wynajmie domu zaczynamy przy kwocie 1200 EUR – jeżeli mamy szczęście. W Dublinie te kwoty będą zaczynały się w okolicach 2000 EUR lekką ręką. Wszystko zależy od lokalizacji i standardu. 

W naszym badaniu widełki wynagrodzeń w poszczególnych miastach podajemy wraz z ceną 1m2 nowego mieszkania, by pokazać, jakie są koszty w danym mieście. Ile średnio kosztuje mieszkanie, a może dom w Irlandii? Interesowałeś się tymi kwestiami?

Spoglądam na ceny od czasu do czasu. Po kryzysie 2008 roku ceny spadły, budowało się mało i w tej chwili to się odbija czkawką – wysokim zapotrzebowaniem, niską podażą,  wysokimi cenami wynajmu i zakupu. Zjawiskiem specyficznym jest wydłużenie się wieku zakupu pierwszego lokum. 

Jeżeli chodzi o formę zamieszkania, to dominującą formą są domy. W większych miastach mieszkania i apartamenty stały się powszechniejsze, ale to ciągle zjawisko stosunkowo nowe. Rozpiętość cen jest duża, zależy od miasta, lokalizacji i standardu etc. 

W Galway załóżmy za lokum trzypokojowe, musimy przyjąć budżet min 280 000 EUR a w praktyce często więcej. W Dublinie te kwoty będą odpowiednio wyższe. Zastanawiając się nad tym pytaniem, zdałem sobie sprawę, że w Irlandii rzadko operuje się ceną metra kwadratowego. Raczej sprowadza się to do przedziału cen lub ceny średniej w danej lokalizacji.

Jeżeli chcemy popatrzeć na oficjalne statystki, ta strona powinna dostarczyć jakiś punkt odniesienia dla kraju i poszczególnych miast.  

Jak wyglądają kwestie podatkowe? Na jakie ulgi może liczyć programista?

Podatki są dość wysokie i niestety nie ma jakichś specjalnych ulg dla programistów. System jest dwustopniowy – 20% i 40%. Progi są zależne od wieku, stanu matrymonialnego i dodatkowych czynników. Do tego dochodzi ubezpieczenie społeczne PRSI i opłata USC – forma podatku będąca pozostałością po kryzysie finansowym.

Kilka razy zmieniałeś pracę w Irlandii – jaki zazwyczaj był powód zmiany?

To było zależne od sytuacji. Ale ogólnie polegało to na poczuciu, że się tkwi w martwym punkcie i możliwości rozwoju wyczerpały się. Z drugiej strony daje to pewną perspektywę jak różne firmy i zespoły pracują. Pozwala to wyjść poza schemat i daje świadomość, jak rzeczy mogą funkcjonować.   

Z jakich portali korzystałeś, szukając pracy?

W UK były to jobsite.co.uk i monster.co.uk. W Irlandii irishjobs.ie. W tej chwili tego portali na pewno jest więcej i oczywiście jest LinkedIn i GlassDoor, które dobrze odzwierciedlają lokalny rynek. 

Czym dzisiaj zajmujesz się w firmie Aviva?

W Avivie pracuje przy budowie systemów i API umożliwiających wszelkie operacje online związane z zakupem ubezpieczeń, płatnościami, obsługa polis etc. Od strony technicznej polega to na implementacji nowej funkcjonalności lub implementacji dotychczas istniejącej  na nowym stosie technologicznym – swoisty standard w postaci przejścia do chmury, mikroserwisów i całego ekosystemu z nimi związanego. Z moich obserwacji wynika, że dzieje się to w wielu firmach i z grubsza ma podobny charakter.

Co sprawia, że czujesz, że w tej firmie nie stoisz w miejscu?

Na pewno kilka rzeczy. Możliwość wcielania w życie swoich pomysłów i rozwiązań. W sposób naturalny indukuje to szukanie i uczenie się nowych technologii i rozwiązań. Ważna jest satysfakcjonująca współpraca, gdzie jest miejsce na naukę, wymianę i przekazywanie wiedzy. Lampki alarmowe włączają mi się, gdy obserwuję zobojętnienie lub wątpliwe praktyki. U siebie zaczynam się martwić, gdy widzę zbyt duże poczucie komfortu.

Jaka jest kultura pracy w Irlandii? Jakie są popularne benefity?

Nie wiem na ile zmieniła się kultura pracy w Polsce i na ile moje porównanie będzie adekwatne na chwilę obecną, ale relacje w zespole wydają się bardziej bezpośrednie, mniej obciążone tym, kto pełni jaką rolę czy hierarchią. Firmy duży nacisk kładą na pracę zespołową. 

Co do benefitów to mogą się różnić, co do liczby i wartości, ale typowe pozycje to:

  • ubezpieczenie zdrowotne,
  • prywatna emerytura,
  • pula dni wolnych od pracy (w Irlandii domyślnie należy się ich 20), wszystko powyżej jest w gestii pracodawcy, 
  • bonus w określonych widełkach stosownie do osiągnięć w danym roku.

Benefity dotyczą oczywiście pracowników etatowych. 

Myślisz, że w Polsce Twoja ścieżka kariery potoczyłaby się inaczej? Lepiej czy gorzej?

To jest bardzo trudne pytanie, bo ciężko jest gdybać i zgadywać. Na pewno inaczej, ale nie wiem, co to oznacza. Obserwując polski rynek pracy, odnoszę wrażenie, że jest dynamiczny i różnorodny, co bardzo cieszy. Polska branża IT nie ma czego się wstydzić, nie powinna mieć kompleksów względem Europy Zachodniej. 

Jakie masz plany na przyszłość? Co chcesz osiągnąć?

To także trudne pytanie, które ostatnio sam sobie zadaje. Z jednej strony odpowiedź jest oczywista. Stworzyć perspektywiczną sytuację dla rodziny i pracy zawodowej. Praca kontraktowca na pewno oznacza dobre relacje ze zleceniodawcami i ciekawą współpracę. Wykorzystywać swoją wiedzę i doświadczenie tam, gdzie jest ono potrzebne.

Na koniec, od lat pracujesz jako kontraktowiec. Powiedz, jakie z Twojej perspektywy ograniczenia stwarza praca kontraktora?

Teoretycznie jest to rola podwykonawcy, która może uwierać, gdy komuś zależy na bezpośrednim wpływie na przebieg prac, strukturze zespołu czy takiej stricte hierarchicznej pozycji. W praktyce jest tu więcej odcieni. W skrajnym przypadku może być tak, że praca ma rzeczywiście charakter nieco odtwórczy, ale często kontraktowcy stanowią praktycznie stały albo relatywnie długotrwały element zespołu. Mając specyficzną wiedzę biznesową, techniczną i mogą mieć konkretny wkład w projekt lub procesy wytwarzania czy i utrzymania oprogramowania. Często może być solidną pozycją, ale z takim elementem miękkim bardziej ukierunkowanym na utrzymywanie relacji i budowania pozycji poprzez wkład i doradztwo niż bycia w pozycji stricte decyzyjnej.

Drugim elementem, jaki trzeba rozważyć, że jest to forma zatrudnienia obarczona pewnym ryzykiem. Formalnie kontrakty mają charakter krótkoterminowy i w niekorzystnych okolicznościach, w wyniku zmiany priorytetów, tąpnięć w gospodarce lub finansach firmy mogą zostać wypowiedziane przed ich formalnym zakończeniem. Z reguły czas trwania określany jest na 6m-cy, aczkolwiek często są automatycznie przedłużane na tak długo jak trwa projekt czy jak długo jesteśmy potrzebni. W praktyce może być to kilka lat. I tu też bywa różnie, gdyż są firmy, które mają limit ciągłej współpracy np. 4-5 lat a są takie, których takich limitów nie mają i kierują się raczej zapotrzebowaniem i budżetem. 


Bartosz Doszczak. Senior Software Developer w firmie Aviva. Programista i Projektant poruszający się w ekosystemie skoncentrowanym wokół Javy i w przyległych terytoriach. Głównie zainteresowany modularnością, stabilnością, skalowalnością, diagnostyką, wszelkimi pomiarami i pracą z danymi. W przerwie na kompilację uprawia air drumming. Po pracy szuka wytchnienia na wolnym powietrzu lub w kuchni wśród przypraw i ziół.   

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
More Stories
Smart głośniki i tablety da się zhakować światłem? Ciekawe odkrycie naukowców