Konferencja Facebooka odwołana przez koronawirus

Entuzjaści portalu społecznościowego stworzonego przez Marka Zuckerberga głodni najnowszych ciekawostek dotyczących jego funkcjonowania muszą obyć się smakiem. A przynajmniej na razie, gdyż doroczna konferencja marketingowa Facebooka, która miała odbyć się w marcu w San Francisco, została odwołana. Przyczyną są obawy związane z epidemią koronawirusa.

Tym razem bez konferencji

– Ze względów ostrożności odwołaliśmy nasz Globalny Szczyt Marketingowy, mając na uwadze ewoluujące zagrożenia dla zdrowia publicznego związane z koronawirusem”, powiedział rzecznik Facebooka Anthony Harrison w oświadczeniu dla Recode.
Gigant mediów społecznościowych potwierdził, że został zmuszony do zrezygnowania z organizacji imprezy dla 5000 międzynarodowych uczestników w Moscone Center w dniach 9-12 marca. Jest to najnowszy znak, że epidemia, która według oficjalnych danych spowodowała śmierć prawie 1700 osób, nie pozostaje bez wpływu na biznes w branży technologicznej. Kilka dni wcześniej dowiedzieliśmy się, że największe na świecie wydarzenie telefoniczne Mobile World Conference, które tym razem miało odbyć się w Barcelonie, zostało odwołane po tym, jak wycofały się z niego giganci technologiczni pokroju Amazona.

Dolina Krzemowa boi się wirusa

Ale facebookowy szczyt marketingowy to pierwszy publicznie zgłoszony przykład zdarzenia w rejonie zatoki San Francisco, które zostało odwołane z powodu wirusa. W Dolinie Krzemowej istnieją cztery przypadki zarażenia groźnym wirusem, ale urzędnicy zdrowia publicznego twierdzą, że ta niewielka liczba dotyczy wyłącznie osób, które niedawno podróżowały do Hubei i członków ich rodzin. Jednak to nie powstrzymało Doliny Krzemowej od niepokoju, szczególnie że jej mieszkańcy często podróżują do i z Chin.

Jak donosi serwis Recode, strach przed koronawirusem nie jest w Dolinie Krzemowej zjawiskiem rzadkim. Odwołanie konferencji Facebooka z powodu wirusa jest wzmocnionym przykładem tego, jak tego typu obawy wpływają na codzienne interesy w branży technologicznej. Niektóre firmy technologiczne i specjaliści z Bay Area wprowadzają zakazy uścisków dłoni podczas spotkań biznesowych, nakazy noszenia masek w transporcie publicznym, a także proszą ludzi o pracę z domu.
Recode dowiedział się również, że co najmniej w dwóch biurach w Bay Area Google niedawno umieścił znaki przypominające ludziom o umyciu rąk i zakrywaniu ust, a także linkiem do wewnętrznej strony na temat koronawirusa. Zawiera ona wskazówki dotyczące zapobiegania infekcjom, takie jak uświadamianie pracowników, którzy organizują biznesowe wydarzenia, o konieczności zapewnienia wystarczającej ilości środków dezynfekujących i „odpowiednich urządzeń do mycia rąk”.

ZOBACZ TEŻ:  Samobójstwo na TikToku. Policja może zaczekać?

Środki ostrożności

Urzędnicy zdrowia publicznego zachęcają ludzi do podejmowania środków ostrożności, takich jak częste mycie rąk i minimalizowanie kontaktu z osobami z jakimikolwiek objawami przeziębienia, ale twierdzą, że ryzyko epidemiologiczne dla zatoki San Francisco jest bardzo niskie.
– Szanse na zarażenie koronawirusem w środowisku pracy lub otoczeniu publicznym są w Dolinie Krzemowej zdumiewająco niskie – twierdzi dr Stanley Deresinski, lekarz chorób zakaźnych w Stanford Health Care zapytany przez serwis Recode. Przyznał jednak, że „zawsze istnieje ryzyko”.

Ryzyko to może wzrosnąć na publicznym wydarzeniu, w którym mogą uczestniczyć osoby, które niedawno podróżowały do ​​regionów dotkniętych epidemią. Odwołana konferencja Facebooka przyciągnęłaby uczestników z całego świata, których historia podróży byłaby nieznana. Obecnie bezpośrednie loty między zatoką San Francisco a Chinami zostały wstrzymane do marca. Niektórzy pracownicy spółek technologicznych uważają jednak, że firmy wstrzymujące podróże służbowe między Azją Wschodnią i Stanami Zjednoczonymi przesadzają. Argumentują, że zwykła grypa jest prawdopodobnie większym zagrożeniem, biorąc pod uwagę, że w tym sezonie w Stanach Zjednoczonych zmarło na nią już 10 tysięcy osób. Jednak naukowcy podkreślają, że aż 2 procent zakażeń koronawirusem kończy się śmiercią, podczas gdy tylko 0,1 procent pacjentów zarażonych grypą umiera.


Źródło: vox.com. Zdjęcie główne artykułu pochodzi z unsplash.com.

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
More Stories
Czarne chmury nad Huaweiem. Google zawiesza współpracę