Facebook Ads nielegalne w Niemczech. To koniec modelu biznesowego tego giganta?

Jeden z modeli biznesowych technologicznych gigantów, takich jak Facebook i Google, polega na śledzeniu aktywności użytkowników, tworzenia w ten sposób kompleksowych modeli zachowań konsumentów oraz przygotowaniu spersonalizowanych kampanii reklamowych dla nich. A co gdyby im tego zabronić?

Po co wam te dane?

Facebook zarabia dzięki wiedzy o witrynach i aplikacjach, które odwiedzają jego użytkownicy (a także użytkownicy Messengera, Instagrama i WhatsAppa, czyli aplikacji należących do jego ekosystemu). Firma Marka Zuckerberga wie, gdzie robisz zakupy, co lubisz jeść i z kim się spotykasz. Facebook twierdzi, że zbieranie tych wszystkich danych pomaga firmie wyświetlać reklamy lepiej dopasowane do oczekiwań klientów. Zwolennicy ochrony prywatności w internecie od dawna jednak argumentują, że firma niewystarczająco przejrzyście podchodzi do kwestii posiadanych przez nią danych i sposobu ich wykorzystywania. W wyniku tego znaczna część użytkowników nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji wynikających z użytkowania dostarczanych usług.

7 lutego Federalny Urząd ds. Karteli (Bundeskartellamt), niemiecki urząd powołany w celu przeciwdziałania monopolom, ogłosił, że wymaganie od klientów zgody na zbieranie danych w celu założenia konta stanowi niedozwoloną praktykę i zakazał jej dalszego stosowania. — Facebook nie będzie mógł już zmuszać swoich użytkowników do wyrażania zgody na praktycznie nieograniczone gromadzenie i przypisywanie danych nie pochodzących z Facebooka do ich kont facebookowych — powiedział w oświadczeniu Andreas Mundt, szef niemieckiego regulatora antymonopolowego.

To nie tak, jak myślicie

— Chociaż współpracujemy z Bundeskartellamt przez prawie trzy lata i będziemy kontynuować nasze dyskusje, nie zgadzamy się z ich wnioskami i zamierzamy wnieść apelację, tak aby ludzie w Niemczech nadal mogli w pełni korzystać ze wszystkich naszych usług. Bundeskartellamt nie docenia ostrej konkurencji, z którą mamy do czynienia w Niemczech, niewłaściwie interpretuje naszą zgodność z GDPR (General Data Protection Regulation, po polsku RODO – przyp. red.) i podważa mechanizmy, których zastosowanie prawo europejskie przewiduje w celu zapewnienia jednolitych standardów ochrony danych w całej UE – czytamy na blogu Facebook Newsroom.

— To wymowne – twierdzi Lina Khan, ekspert ds. praktyk antymonopolistycznych powiązana z Columbia Law School i think tankiem Open Markets. — Teza stawiana przez Federalny Urząd ds. Karteli zakłada, że dominacja Facebooka pozwala mu narzucać użytkownikom warunki umowne uwzględniające wyrażenie zgody na śledzenie ich wszystkich przez Facebooka. W przypadku braku konkurencji użytkownicy akceptujący warunki korzystania z usługi często tak naprawdę nie wyrażają zgody. Taka zgoda jest fikcją — mówi Lina Khan.

Zgodnie z danymi podawanymi przez niemiecką instytucję regulującą, liczba aktywnych użytkowników Facebooka pod koniec zeszłego roku oscylowała wokół 32 milionów, czyli jego udział w rynku wynosił ponad 80 procent. Według Federalnego Urzędu ds. Karteli tak duża dominacja daje mu prawo do przyjrzenia się praktykom dotyczącym zbierania i przechowywania danych w firmie.

Dominacja a popularność

— Jako dominująca firma, Facebook podlega specjalnym obowiązkom wynikającym z prawa konkurencji. W ramach swojego modelu biznesowego firma musi wziąć pod uwagę fakt, że użytkownicy Facebooka praktycznie nie mogą przejść do innej sieci społecznościowej — powiedział w oświadczeniu Mundt. — Użytkownik może albo zaakceptować dostęp do wszechstronnego zestawu danych, albo zrezygnować z używania sieci społecznościowej. W tak trudnej sytuacji nie można uznać zgody udzielonej przez użytkownika za dobrowolną — dodał. Przedstawiciel urzędu tłumaczy, że Facebook wykorzystuje swoją ogromną kolekcję danych do zwiększenia swojej dominacji na rynku, tworząc sytuację, w której ludzie są skazani na korzystanie z jego usług, a co za tym idzie, zgadzania się na niekorzystne warunki regulaminu.

— Popularność nie jest dominacją. Bundeskartellamt dzięki własnemu badaniu dowiedział się, że ponad 40% użytkowników mediów społecznościowych w Niemczech nawet nie korzysta z Facebooka. W Niemczech stajemy w obliczu ostrej konkurencji, ale Bundeskartellamt uważa za nieistotne, że nasze aplikacje konkurują bezpośrednio z YouTube, Snapchatem, Twitterem i innymi  czytamy w dalszej części odpowiedzi na Facebook Newsroom. — Facebook jest zgodny z GDPR i ponosi odpowiedzialność za ochronę danych osobowych. (…) Każdego dnia ludzie kontaktują się z firmami, które łączą się i używają danych w podobny sposób. A wszystko to powinno być i jest uzasadnionym obszarem zainteresowania dla regulatorów i decydentów na całym świecie. Jednakże Bundeskartellamt próbuje wprowadzić niestandardowe rozwiązanie dotyczące konkretnej firmy — czytamy dalej.

Jeśli apelacja Facebooka zostanie odrzucona, to będzie to bezprecedensowy przypadek na skalę światową. Inne kraje mogą zacząć domagać się wprowadzenia podobnego rozwiązania legislacyjnego, co może oznaczać spore problemy dla serwisu Marka Zuckerberga. Opisywana sytuacja wpisuje się w trwający od 2018 roku ciąg problemów wizerunkowych związanych z Facebookiem. Niedawno pisaliśmy o kontrowersyjnych metodach pozyskiwania danych od nastolatków.


Źródło: wired.com, newsroom.fb.com. Zdjęcie główne artykułu pochodzi z pexels.com.

Patronujemy

 
 
Polecamy
Microsoft zakazuje Slacka. Na szczęście tylko pracownikom