Na emeryturze dalej będziesz kodować? Devdebata

Co chcesz robić za 5 lat? To pytanie nieraz pewnie słyszeliście na rozmowach o pracę albo na podsumowaniach rocznych. Według ekspertów, dzięki niemu pracodawca ma poznać wizję pracownika i dowiedzieć się, czy jest zadowolony z obecnego miejsca pracy. My postanowiliśmy wybiec jeszcze dalej i dowiedzieć się, co seniorzy myślą o dalekiej przyszłości. Czy na emeryturze nadal będą kodować? A może zmienią stanowisko i więcej czasu będą poświęcać na zarządzanie ludźmi?

 

Odpowiada Marcin Dryka, Tech Leader & Partner w Brainhub:

 

Co miesiąc płacę składki ZUS, więc mam nadzieję, że coś z tego dostanę. Ale mówiąc całkiem serio, bo w ZUS nie wierzę, sportowiec musi planować emeryturę. Prędzej czy później nie będzie w stanie osiągać sukcesów, bo jego mięśnie mu na to nie pozwolą. Umysł potrafi działać na najwyższych obrotach do końca życia. Prawdopodobnie wielu programistów nawet na emeryturze będzie programować, robić projekty open source, doradzać, konsultować lub w inny sposób dalej współtworzyć branżę IT.

 

Odpowiada Maciej Król, Senior Java Developer w Australian Innovation Centre:

 

Niestety muszę dołączyć się w tej kwestii do przedmówców i powiedzieć, że absolutnie nie wierzę w ZUS. Żyję oszczędnie i szukam sposobów na inwestowanie posiadanych środków. Mam kilka pomysłów biznesowych, które chciałbym zrealizować i liczę, że będą w stanie przynosić stały dochód. Nie sądzę, żebym kiedykolwiek jednak przeszedł na typową emeryturę. Zanudziłbym się na śmierć, zbyt bardzo lubię to uczucie kreowania.

Co będziesz robić na emeryturze? Nadal będziesz korzystał ze zdobytego doświadczenia, będziesz dalej kodować?

 

Odpowiada Tomasz Łakomy, Senior Frontend Developer w OLX Group:

 

Sądzę, że na emeryturze raczej skupię się na zabawie z wnukami, narzekaniem na to, że kiedyś to było i graniu na Playstation 10. Szczerze wątpię, żebym jeszcze aktywnie programował w tym wieku.

 

Odpowiada Michał Załęcki, Senior Software Engineer w Tooploox:

 

Nie wiem, ale zbyt dużo satysfakcji daje mi stworzenie czegoś z niczego bym rozstawał się z programowaniem jakimkolwiek. Po cichu liczę, że do tego czasu IoT będzie wreszcie bazowało na otwartych standardach i będę mógł więcej czasu spędzić na “majsterkowaniu”.

 

Odpowiada Przemysław Nowak, Senior Software Engineer w Diet & Wellness:

 

Na chwilę obecną nie wydaje mi się, że emerytura w moim wypadku będzie oznaczać definitywne rozstanie się z programowaniem. Ta praca, o ile jest się we właściwej firmie i pracuje z właściwymi ludźmi, dostarcza ciągle nowych wyzwań i problemów do rozwiązania. Ciężko tutaj o nudę, a przy zachowaniu odpowiedniego work life balance człowiek chętnie kolejny raz siada do komputera. Także jeszcze nie wiem dokładnie co będę robił na emeryturze, ale mam nadzieję, że będę mógł w jakiś sposób wykorzystać obecne doświadczenia i wiedzę.

 

Odpowiada Marcin Dryka, Tech Leader & Partner w Brainhub:

 

Aktualnie jestem w połowie wieku emerytalnego, do osiągnięcia emerytury pozostało drugie tyle. Politycznie nie wierzę, że wiek emerytalny zostanie utrzymany na poziomie 65 lat. Prawdopodobnie mało kto umie przewidzieć, jak programowanie będzie wyglądać za kolejne 30 lat. Czym dokładnie wtedy będzie zajmować się programista? Historia przeszła od lamp elektronowych, po komputery kwantowe. Być może w przyszłości będzie można tylko pomyśleć o tym jak program powinien działać i już będzie jakiś układ zaprogramowany właśnie w ten sposób? Kto wie…

 

ZOBACZ TEŻ:  Co lepsze dla Frontend Developera: ReactJS czy Angular? Devdebata cz.2

Odpowiada Maciej Król, Senior Java Developer w Australian Innovation Centre:

 

Podejrzewam, że do tego czasu nie będę już stricte kodować, być może hobbistycznie. Nie chciałbym jednak rozstawać się z IT. Chciałbym wykorzystywać moje doświadczenie na korzyść młodszych pokoleń. Trudno powiedzieć jak będzie wyglądać wówczas technologia, ale myślę, że dojrzałość inżynierska wynikająca z doświadczenia zawsze będzie aktualna.

Wielu developerów ma w planach przejście do korpo. Co musiałaby zapewnić Tobie korporacja byś wybrał właśnie tą, a nie inną?

 

Odpowiada Tomasz Łakomy, Senior Frontend Developer w OLX Group:

 

Przede wszystkim – możliwość rozwoju. Wiele korpo mówi o “możliwościach rozwoju, szkoleniach, treningach i warsztatach”, które w praktyce są wewnętrznymi szkoleniami z wartości firmy, które są kompletnie oderwane od rzeczywistości przeciętnego pracownika.

Osobiście uważam (i widzę w praktyce) firmy, które mimo swojego rozmiaru i skali są w stanie zapewnić pracownikom ciekawe projekty, zaawansowany i nowoczesny stack technologiczny i budżet na konferencje/rozwój wg. zainteresowań i potrzeb. Prywatnie dużą wartość ma dla mnie pracowanie nad pożytecznym produktem, uważam, że umiejętności programistów mogą być siłą zmieniającą świat na trochę lepszy, czego nie da się osiągnąć budując kolejne wewnętrzne narzędzie dla banku IMHO.

 

Odpowiada Michał Załęcki, Senior Software Engineer w Tooploox:

 

Stworzyć autonomiczny zespół, którego członkowie biorą odpowiedzialność za swoje decyzje efektywnie odłączając się od całego sztabu decyzyjnego głównego “pionu” korporacyjnego. Mam na myśli zespół funkcjonujący przykładowo w duchu holakracji, czy w organizacji turkusowej.

 

Odpowiada Przemysław Nowak, Senior Software Engineer w Diet & Wellness:

 

Dla mnie największym problemem w korporacjach jest ich olbrzymia bezwładność i rozwleczony, a często także rozmyty proces decyzyjny. Wprowadzenia czasami nawet małego usprawnienia to często droga przez mękę, a czasami rzecz wręcz niemożliwa, szczególnie jeżeli jest to korporacja międzynarodowa, a każdą zmianę musi zaakceptować grono „mitycznych” architektów.

Zgodnie z prawem Conwaya, gdzie struktura projektów najczęściej odzwierciedla strukturę organizacyjną, preferowałbym korporację, gdzie o technologiach i rozwiązaniach decyduje niewielki zespół, który pracuje ze sobą w jednej lokalizacji.

W chwili obecnej powrót do korporacji w moim wypadku byłby jedynie możliwy przez polecenie kogoś z wewnątrz, tak abym znał stan faktyczny z tzw. „pierwszej ręki”. Niestety często spotykam się, z sytuacją, iż technologie, które są w ogłoszeniu nijak mają się do faktycznie używanych w projekcie.

Mam nadzieję, że z racji większej konkurencji małych podmiotów i różnego rodzaju startupów także z zagranicy duże korporacje zaczną się zmieniać tak, aby można było również tam rozwijać się technologicznie.

 

Odpowiada Marcin Dryka, Tech Leader & Partner w Brainhub:

 

Etap korporacji mam już za sobą. Korporacja zabija indywidualności, kreatywne i innowacyjne myślenie, nie jest w stanie podejmować ogromnego ryzyka. Aby korporacja mogła być korporacją potrzebuje standardów, procedur i szablonowego działania. Bez dwóch zdań, firma w której pracuje kilkadziesiąt tysięcy osób musi jakoś funkcjonować w utartych działających schematach. Korporacja, w której sam chciałbym pracować to taka, które patrzy przez pryzmat jednostki, która jest w stanie działać niestandardowo, gdy daje to zysk dla klienta, taka w której ludzie współpracują dla dobra klienta, a nie dla dobra własnej pozycji w firmie, taka która wykorzystuje moje indywidualne umiejętności i pozwala się rozwijać.

 

Odpowiada Maciej Król, Senior Java Developer w Australian Innovation Centre:

 

Korporacja, która byłaby dość otwarta na innowację i indywidualność jakiej potrzebuję pewnie nie byłaby korporacją. Niektóre giganty chwalą się swoimi działami R&D, które robią naprawdę niesamowite i ciekawe projekty. Myślę, że mógłbym przejść do takiego działu gdyby nie to, że wiem, że większość tego typu działów wcale nie należy do samej korporacji. Badania nad innowacjami zlecane są małym startupom, które są finansowane w zamian za to, że korporacja podpisuje się pod ich osiągnięciami. Czyli wracamy do początku – firma jakiej szukam to nie korporacja.


Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
More Stories
Microsoft pracuje nad przeglądarką opartą o Chromium