róża a co chcesz wiedzieć

Zbyt chętnie dzielimy się wszystkim w sieci – Piotr Konieczny (Niebezpiecznik.pl)

– Nie korzystaj z tego samego hasła na różnych kontach. To bardzo ważne – komiksowy Piotr Konieczny doradza młodym bohaterom edukomiksu pt. Róża, a co chcesz wiedzieć? Z Piotrem, który prowadzi Niebezpiecznik.pl, rozmawiamy o bezpieczeństwie w sieci, a szczególnie o tym, jak możemy chronić dzieci przed zagrożeniami związanymi m.in. z utratą poufnych danych. 

Czy Twoim zdaniem “polski” internet jest bezpiecznym miejscem dla dzieci?

róża a co chcesz wiedzieć

Tak. Nie. To zależy. A w ogóle, to nie ma czegoś takiego jak „polski” internet. Internet z założenia jest nieograniczony terytorialnie. Ta swoboda w dostępie do informacji jest dla dzieci zarówno niepowtarzalną szansą i przewagą nad poprzednimi pokoleniami, jak i przekleństwem. Bo internet jest trochę jak lupa. Przybliża wszystko – zarówno te dobre i pożądane rzeczy, jak i patologie. 

Moim zdaniem rolą rodziców jest przygotować dziecko na zagrożenia, zarówno te w rzeczywistym, jak i wirtualnym świecie. Problem oczywiście w tym, że część rodziców o wirtualnym świecie nie ma zielonego pojęcia… Ale tak samo niektórzy z nich nie mają pojęcia o algebrze, a „dzieci” mimo wszystko się jej nauczą. Dziś naukę dowolnej umiejętności można powierzyć ekspertom z danej dziedziny, wysyłając siebie lub dziecko na przygotowane przez ekspertów kursy internetowe. Niestety, ciągła nauka jest wpisana w DNA współczesnego człowieka.

Na co branża IT powinna zwrócić uwagę tworząc strony i aplikacje webowe bezpieczne dla dzieci?

Nie ma znaczenia, czy aplikację projektuje się dla dzieci czy dla dorosłych. Każdy zasługuje na bezpieczeństwo i poszanowanie prywatności. Przestrzeganie znanych od lat wytycznych i zasad sprawia, że aplikacja minimalizuje zagrożenia na jakie narażony jest użytkownik, niezależnie od jego wieku. 

Jeśli odbiorcami serwisu są osoby młodsze, bardziej niż w innych przypadkach starałbym się ograniczać pobieranie informacji. Niektórzy młodzi użytkownicy internetu jeszcze nie wiedzą, że im więcej informacji dostarczą serwisowi, tym bardziej dadzą się sprofilować firmom nie tylko reklamowym bo – jeśli te dane kiedyś wyciekną (a wyciekną na pewno) – sprofilować (i szantażować) będzie mógł je każdy, kto wie gdzie szukać wykradzionych baz danych. Ograniczenie pobierania informacji do minimum jest pewnym rozwiązaniem, choć nie ma co ukrywać, biznesowo nie jest to korzystne dla dostawców usług.

Czym jest to bezpieczeństwo? Myślę, że konkretne określenie zasad pomogłoby w dyskusji o bezpieczeństwu dzieci w internecie.

W skrócie, ochroną twojego cyfrowego alterego. Chcesz zachować poufność informacji, które tworzysz i wymieniasz z innymi w sieci. Chcesz mieć też pewność, że nikt ich po cichu nie modyfikuje (zachowują one integralność), bo w przeciwnym razie gdzieś możesz stracić np. wirtualne punkty w grze, a w innym miejscu wpłacić pieniądze za jakąś rzecz na podmieniony numer rachunku i nie dostaniesz ani tej rzeczy ani nie odzyskasz swoich pieniędzy. 

Wreszcie, chcesz mieć poczucie, że twoje dane i usługi, od których uzależniłeś sporą część swojego niewirtualnego życia (np. mapy, streaming muzyki, dokumenty, które otrzymałeś pocztą elektroniczną) są zawsze dostępne. Poufność, integralność i dostępność to trzy najważniejsze gwarancje jakie są składowymi bezpieczeństwa. To wszystko warto okrasić prywatnością, czyli poczuciem, że to co robisz nie będzie przedmiotem zainteresowania innych osób, a sposób Twojego postępowania nie będzie otwierał albo zamykał Ci drogi do poszczególnych usług lub sprawiał, że otrzymasz je drożej niż inni, bo ktoś „sprofilował” Cię jako osobę, która czasem jest w stanie zapłacić powyżej średniej rynkowej za powszechnie dostępne towary.

Kto powinien dbać o te standardy? Jakiś urząd powinien blokować strony nie spełniające standardów?

Internet powinien pozostać zdecentralizowany, bo to stanowi o jego potędze. Patologii nie da się uniknąć, ale wcale nie trzeba jej blokować „centralnie” naruszając przy tym prywatność internautów. Każdy z nas, na swoim urządzeniu może skonfigurować odpowiednie filtry i ograniczyć sobie (ale nie innym!) dostęp do serwisów o tematyce, którą uznaje za niepożądaną w swoim życiu. Cenzurze globalnej mówię stanowcze nie – niech każdy ograniczy sobie sam, to czego nie chce widzieć w sieci.

Potrafiłbyś przybliżyć, jak dzieci korzystają z internetu? Jakie zagrożenia na nie czyhają?

Największym problemem jaki widzę jest duża (zbyt duża) chęć do dzielenia się publicznie wszystkim, co się robi. Dawniej pamiętniki dawało się czytać tylko najbliższym przyjaciołom. Dziś, rolę pamiętnika pełnią profile w mediach społecznościowych i widzą je wszyscy, także osoby i maszyny postronne. Celowo piszę o maszynach, bo ludzie, to co zobaczą często prędzej czy później zapomną. Maszyna nie. Ona pozwoli za kilka(naście) lat sięgnąć i wygrzebać, z perspektywy czasu wstydliwe informacje na temat dowolnej osoby. To może przetrącić komuś karierę. Prawo do bycia zapomnianym niezbyt dobrze działa w sieci. Co raz się do niej wrzuci, pozostaje tam z reguły na zawsze.

Te zagrożenia różnią się od zagrożeń dla dorosłych?

Nie. Z wiekiem po prostu pojawia się ich więcej, np. te związane z płatnościami internetowymi. 

Dorośli popełniają więcej błędów korzystając z internetu? Częściej narażają się na kradzież danych?

Znam dzieci, które popełniają mniej błędów niż dorosłych i dorosłych, którzy popełniają mniej błędów niż dzieci. Obycie w internecie jest mało zależne od wieku, płci czy koloru oczu. Tego po prostu trzeba się nauczyć, tak jak jazdy samochodem. Jedni będą w tym lepsi, inni gorsi i ci gorsi będą stanowić zagrożenie dla wszystkich.

W rozmowie z Arturem Kurasińskim podjąłeś kwestię lenistwa dorosłych – wolimy zmienić ustawienie klimatyzatora z poziomu aplikacji, nawet gdy jest on na wyciągnięcie ręki. To jeden ze złych nawyków? Jakie znasz inne?

Nie sądzę, że to zły nawyk! To bardzo przydatna umiejętność, automatyzowanie wszystkiego i ułatwianie sobie życia. Ale trzeba mieć nieskopoziomowe zrozumienie tego jak działa technologia, a z tym jest już problem. To ustawienie klimatyzatora z aplikacji można zrobić bezpiecznie, lokalnie, a można też polecenie klimatyzatorowi wydać tak, że sygnał przejdzie przez Chiny i o tym kiedy i jak długo korzystamy z klimatyzatora dowie się nie tylko jego producent, ale szereg firm postronnych, przy okazji uzyskując informację, że mamy taki telefon, taki router Wi-Fi, a nasza rodzina liczy pięć osób, z czego córka najbardziej lubi kolor różowy. 

Najgorszym grzechem dziś jest ślepo przyjmować rozwiązania technologiczne, nie pytając JAK to jest możliwe, JAK to dokładnie działa, JAKIE informacje o mnie zbiera, CZY MUSI je wszystkie zbierać, aby poprawnie działać, na JAKIE zagrożenia mnie to naraża. 

Rafał Pikuła, redaktor magazynu MIT Sloan Management w Newonce.radio podjął kwestię wymyślenia internetu na nowo. Twoim zdaniem to najlepszy sposób na to, by był bardziej bezpieczny?

Nie lubię fantastyki. Jak już ten nowy internet powstanie, to z chęcią go przetestuję pod kątem bezpieczeństwa. Popatrz na aplikację Protego Safe, namaszczoną przez polski rząd i tworzoną od zera, parę miesięcy temu, do walki z koronawirusem, czyli w czasach kiedy mamy już bardzo dużo informacji o tym jak bezpiecznie i z zachowaniem prywatności projektować aplikacje. A tu aplikacja ta popełniła chyba wszystkie możliwe błędy na tym polu… To, że coś wymyślamy od zera, nawet mając dostęp do współczesnej wiedzy z zakresu bezpieczeństwa, wcale nie znaczy, że zrobimy to dobrze.

Występujesz w drugiej części komiksu Róża, a co chcesz wiedzieć? – o cyberbezpieczeństwie. W jaki jeszcze sposób możemy promować dobre praktyki korzystania z internetu przez dzieci?

Przede wszystkim ciekawie. Zamiast dukać nudne frazesy o jakichś phishingach, wciągnijmy dzieci w grę. Czy odróżnią rnbank.pl od mbank.pl? Nauka przez wywoływanie efektu WOW, dopasowana do potrzeb, przykładów i technologii, w których obraca się dany człowiek działa. Da się kształcić ludzi, nie tylko dzieci, w zakresie bezpieczeństwa tak, że sami będą prosić o kolejną pogadankę i porcję wiedzy. A każdemu, absolutnie każdemu, ta wiedza jest potrzebna. Jeśli ktoś chce zobaczyć jak ciekawa mogą być takie lekcje, polecam rzucić okiem na ten filmik, który co prawda przeznaczony jest dla osób starszych, ale dobrze ilustruje podejście: https://www.youtube.com/watch?v=O9ySoc5bBuo.

Współautorzy edukomiksu:

róża a co chcesz wiedzieć


Zachęcamy do wsparcia kampanii na realizację tego edukomiksu.

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
More Stories
Ruby, a metody uczenia maszynowego