Praca w IT

Dzień Programisty. Jak sprawdzić, czy programowanie to praca dla Ciebie

Słysząc o powolnym wymieraniu “tradycyjnych” zawodów, wszechobecnej cyfryzacji, wciąż dużym zapotrzebowaniu na programistów oraz warunkach zatrudnienia w branży IT – trudno nie zadać sobie pytania “może to coś dla mnie”? Tylko jak sprawdzić czy nadajemy się na programistę? Czy są jakieś proste testy, by to określić?

Na wstępie chciałbym poruszyć temat stereotypów związanych z tym zawodem. Co prawda coraz słabiej, ale nadal istnieje w głowach obraz stereotypowego informatyka-okularnika z tłustymi włosami, stosem energetyków i problemami w nawiązywaniu relacji. Oczywiście należy patrzeć na to jak na mit. Programista to normalny człowiek. Jedni grają w szachy, inni lubią sporty ekstremalne. Ktoś chodzi w ciuchach z tytułem ulubionego filmu, ktoś jest znawcą mody. Przekrój jest ogromny, a napływ ludzi z innych branż pozytywnie wpływa na różnorodność ludzi, z którymi pracujemy.

Coś jednak musi wyróżniać programistów od reszty społeczeństwa? Gdybym miał zebrać cechy łączące tych ludzi, to na pewno wskazałbym, że programiści to ludzie:

  • Dociekliwi, lubią rozwiązywać problemy. Bardziej od tego by mieć rację, zależy im na poznaniu prawdy, poprawnej odpowiedzi.
  • Otwarci na feedback i dający go swobodnie.
  • Lubiący to, co robią. Mniej lub bardziej, ale tylko raz pracowałem z kimś, kto migał się (notorycznie) od pracy.
  • Lubiących się uczyć i dowiadywać nowych rzeczy. Nie chodzi o chorobliwe siedzenie wiecznie przy książkach tylko o otwartość na nowe, ciekawość.

Czy w IT ciągle trzeba się uczyć?

Często słyszy się, że w branży IT trzeba się ciągle uczyć nowych rzeczy. To prawda, ale też często źle interpretuje się te słowa. To nie tak, że wszyscy musimy po pracy spędzać jeszcze dodatkowo czas nad kursami, projektami. Wiele firm oferuje cztery, a nawet więcej godzin w ciągu tygodnia, które możemy poświęcić na rozwój. Moim zdaniem tyle czasu wystarczy, by nie tylko nie zostawać w tyle, ale też spokojnym tempem iść do przodu. Oprócz tego, każde zadanie, które robimy to w dużym stopniu nauka czegoś nowego – przede wszystkim w pierwszych latach pracy. Tak, trzeba się uczyć. Nie, to nie maniakalne kucie i wieczna presja.

Nie chcę się rozpisywać na temat studiowania, bo powstał już ciekawy artykuł na Just Geek w tym temacie. Od siebie dodam, że sam nie ukończyłem żadnej uczelni. Na początku kariery miałem z tego powodu pewien kompleks – czułem, że muszę starać się bardziej żeby “dorównać” tym z papierkiem. Teraz, po iluś latach nie czuję żeby to miało znaczenie. Jak chcesz to idź, może być ciekawie, ale ja zawsze lubiłem optymalizować naukę. Irytowała mnie konieczność uczenia się wielu rzeczy po trochę, zamiast kilku, ale porządnie.

Programiści to gracze zespołowi

Co z otwartością, umiejętnościami komunikacji? Programista to już nie jest zawód dla “piwniczaków”. To co obserwuję to trend, który zmierza do większej aktywizacji dev’ów podczas rozmów z klientem. Moim zdaniem to ma absolutnie sens. Traktowanie managerów jako filtra i zabawy w głuchy telefon ograniczają zrozumienie potrzeb biznesowych. Podobnie w drugą stronę – nikt nie wytłumaczy postępów prac klientowi tak dobrze, jak ktoś kto je wykonuje. Jeżeli liczysz, że uciekniesz od ludzi, zamkniesz się w pokoju i będziesz robić swoje – spóźniłeś się.

Każde doświadczenie na wagę złota

Co z ludźmi, którzy spędzili wiele lat w zupełnie innej branży? To ich wada, że są przesiąknięcie innym światem, a może zaleta? Moim zdaniem każde odchylenia od “norm” w kwestii doświadczenia są na plus i wzbogacają zespół. Nieraz tzw. wiedza domenowa, czyli ta dotycząca biznesu, wokół którego kręci się produkt jest kluczowa i pozwala nam szybciej awansować. Nieważne więc czy przebranżawiasz się z przedszkolanki, architekta, muzyka, nauczyciela – Twoje doświadczenie to powód do dumy, nie wstydu.

To samo tyczy się bycia “humanistą lub umysłem ścisłym”. Osobiście z dużym dystansem podchodzę do takiego podziału, ale upraszczając – to, że nie cierpisz matematyki, nie skreśla Cię jako potencjalnego materiału na świetnego programistę/programistkę. Umiejętność pisania, formułowania klarownie wypowiedzi może być sporym atutem i szybko wyprowadzić Cię na liderskie stanowiska (jeżeli tego chcesz). Z kolei wrażliwość na estetykę jest według mnie czymś wręcz kluczowym do zostania naprawdę dobrym, holistycznie wykształconym front-end developerem.

Mitem jest też, że programistą można zostać tylko będąc bardzo młodym. Znam Javowca, który został nim mając 60 lat i sobie radzi. Różnice wieków moim zdaniem w tej branży się zacierają.

Test na programistę

Dobra, ale jak sprawdzić czy Ci się to spodoba? Jest jeden sposób – poszukaj dobrego darmowego kursu od podstaw i daj sobie miesiąc, dwa na wgryzanie się w temat. Przygotuj się na to, że nie będzie łatwo – będzie irytująco, trudno i będziesz mieć wątpliwości. Natomiast jeżeli mimo tych odczuć, coś będzie Cię dalej do tego ciągnąć, będziesz ciągle szukać odpowiedzi, kląć, odchodzić od komputera, ale wracać – to myślę, że warto postawić na tę kartę i pójść na całość i zapisać się na bootcamp albo indywidualne zajęcia. Gra jest warta świeczki.

Zdjęcie główne artykułu pochodzi z unsplash.com.

Swoją pasję do z IT odkrył w czasach wczesnoszkolnych. Pierwsze kroki w zawodzie stawiał jeszcze w gimnazjum, pisząc do internetowych redakcji związanych z jego hobby. Dziś specjalizuje się we frontendzie. Dzieli się także swoją wiedzą tworząc serię kursów wideo dla wydawnictwa Helion. Jego hobby to sport, nauka oraz dietetyka..

Podobne artykuły