Dzięki programowaniu dzieci uczą się rozwiązywać problemy. Wywiad o CoderDojo

Co szkoły mogą zrobić, by ułatwić dzieciom przyswajanie wiedzy? – Przestawcie ławki, zapomnijcie o ocenach i wyłączcie dzwonki! Serio, ustawienie stołów tak, żeby ułatwić dzieciom współpracę, żeby się widziały, i zlikwidowanie przymusu naprawdę zmienia podejście do nauki. Pokazanie, że kodowanie jest fajne i może dawać konkretne efekty sprawia, że dzieci same chcą się uczyć, odkrywać i iść dalej – powiedziała nam Asia Pawlak, Prezes Fundacji CoderDojo.

Opowiedz o historii powstania CoderDojo.

Inicjatywa CoderDojo pochodzi z Irlandii. A jeśli chodzi o nasze polskie podwórko, to wszystko zaczęło się dzięki Kamilowi Sijko, który poznał ideę CoderDojo podczas konferencji edukacyjnej w Dublinie. Kamil założył pierwsze Dojo w rodzinnym Zambrowie, wspólnie z Łukaszem Dziedziulem. Było to w marcu 2013 roku. Od tamtej pory idea CoderDojo zdobywa miłośników w całej Polsce.  

Jak wiele osób poznało podstawy programowania z CoderDojo w Polsce?

Obecnie w Polsce działa 19 dojo, a na każde z nich uczęszcza średnio 25 dzieci. To daje tygodniowo około 450 młodych adeptów programowania. 

Na podstawie jakich czynników dzielicie dzieci na grupy?

Nie dzielimy grup, dzieciaki dzielą się same. Po prostu dołączają do tej grupy, której tematykę zajęć uważają za interesującą. Nie ma nic złego w zmianie grupy, wypróbowaniu kilku tematów, poszukiwaniu swojej ścieżki i ulubionego zagadnienia. 

Na jakiej podstawie określacie poziom wiedzy informatycznej dzieci, które przyszły po raz pierwszy do dojo?

Nie robimy testów, nie trzeba się bać “wejściówki”. Rozmawiamy, pokazujemy co się tu dzieje i zachęcamy do spróbowania. Zależy nam na tym, żeby nowy ninja bez presji i, przede wszystkim, z ciekawości dołączył do koleżanek i kolegów. 

Co trzeba zrobić, aby zostać mentorem CoderDojo?

Aby dołączyć do grona naszych wolontariuszy, wystarczy skontaktować się z nami mailowo i dalej już poprowadzimy taką osobę krok po kroku. Opcje tak naprawdę są dwie: można zostać mentorem w już istniejącej grupie programistycznej lub założyć własne dojo (czyli właśnie taką grupę). Lista istniejących dojo znajduje się na naszej stronie internetowej. Najczęściej początkujący mentorzy są pomocnikami swoich bardziej doświadczonych kolegów – podpatrują sposób prowadzenia zajęć, dobór tematów, podejście do uczestników. A później wypływają na szerokie wody i działają już samodzielnie.

Wiele osób pyta mnie też, jakie predyspozycje powinien posiadać mentor. Dobrze, jeśli taka osoba interesuje się branżą nowych technologii, zna podstawowe języki programowania takie jak Java, Python, CSS i HTML lub ma jakąś inną pasję związaną z tym tematem. Projektowanie 3D, grafika, obróbka zdjęć? Tak, jak najbardziej, każdy taki temat jest interesujący i warto się nim podzielić. Właśnie. Bardzo ważna jest również chęć dzielenia się wiedzą z naszymi ninja, czyli młodymi uczestnikami zajęć i okazywanie im wsparcia na każdym etapie przygody z CoderDojo.

Czym zajmuje się mentor?

Mentor zajmuje się prowadzeniem zajęć oraz przygotowaniem do nich. Zajęcia najczęściej odbywają się co tydzień lub co dwa tygodnie w soboty, ale wszystko zależy od indywidualnych ustaleń danej grupy. Warsztaty trwają nie dłużej niż trzy godziny. Tak więc bycie mentorem to czas poświęcony na przygotowanie do zajęć plus spędzony na zajęciach. 

Ile godzin dziennie, tygodniowo, a może miesięcznie powinien poświęcać mentor na uczenie podopiecznych CoderDojo?

No cóż, to naprawdę zależy od wielu czynników, ale kluczowe to motywacja uczestników dojo, częstotliwość spotkań oraz to, jakie tematy są poruszane na poszczególnych zajęciach. Warsztaty trwają do trzech godzin i najczęściej odbywają się raz w tygodniu. Miesięcznie wychodzi więc około 12 godzin (jeśli zajęcia są raz w tygodniu) lub 6 godzin (jeśli raz na dwa tygodnie). Do tego dochodzi jeszcze czas potrzebny na przygotowanie się do zajęć, ale to również kwestia indywidualna – czy będą potrzebne dodatkowe materiały, dokształcenie się w konkretnym temacie, poproszenie innych mentorów o pomoc. Elementów, które mają wpływ na liczbę godzin potrzebnych miesięcznie na wolontariat, jest całkiem sporo.

Każdy mentor ma swojego przełożonego?

Nie określiłabym tej funkcji mianem przełożonego, ale bardziej, hmm… innego mentora. Najczęściej takich “przewodników” mają nowi wolontariusze, którzy jeszcze potrzebują wprowadzenia do świata CoderDojo. Przez kilka pierwszych lekcji podpatrują pracę innych, a później działają sami, ale zdarza się też, że w jednej grupie współdziała kilku mentorów, którzy na przykład wymiennie prowadzą zajęcia. Jeśli w danej okolicy nie ma żadnego dojo, początkujący wolontariusz otrzyma potrzebne wsparcie od koordynatora z naszej Fundacji i może działać sam od początku. 

Każdy mentor posiada też swojego dedykowanego maila w domenie @coderdojo.org.pl, który jest potrzebny do sprawnego kontaktu z całą społecznością. Corocznie organizowana jest również wspomniana DojoKonfa, na której spotykają się mentorzy z całej Polski. Dzięki wsparciu sponsorów całość odbywa się na koszt Fundacji.

Jak od strony organizacyjnej wygląda stworzenie grupy w danym mieście?

Jeśli ktoś chce założyć nowe dojo, to czeka go kilka prostych kroków. Najpierw dobrze jest wejść na stronę coderdojo.org.pl, gdzie wszystko jest opisane. Pierwszy krok polega na znalezieniu istniejącego dojo w swojej najbliższej okolicy i przyjściu na zajęcia, żeby zobaczyć jak one wyglądają. Jeśli ktoś nie może przyjść, to rozmowa z mentorami może odbyć się na przykład za pomocą Skype. 

Później nowy wolontariusz pod opieką kogoś z Fundacji wchodzi do świata CoderDojo, otrzymuje konkretne wskazówki i materiały oraz wsparcie, jakiego potrzebuje. Ponieważ każde dojo potrzebuje swojego miejsca, należy też znaleźć odpowiednią salę. Jeśli ktoś ma z tym problem – również pomagamy. I ostatnim krokiem jest już zebranie grupy i prowadzenie zajęć – w tym przypadku możemy także dostarczyć inspiracje do zajęć.

Jakie korzyści przynosi mentorowi współpraca z CoderDojo?

Nasi mentorzy zgodnie podkreślają, że dla nich najbardziej liczy się satysfakcja z dzielenia się swoją wiedzą z innymi uczestnikami zajęć. Ta radość, kiedy młode umysły chłoną nowe zagadnienia i dopytują o więcej. Ten błysk w oku, kiedy uda im się znaleźć rozwiązanie, które jeszcze niedawno wydawało się tak odległe. Czasem zdarza się też tak, że mentorzy CoderDojo mają swój wkład w wybór drogi zawodowej przyszłych ekspertów IT. Uczestniczenie w tym doniosłym procesie to dopiero przygoda!

Czego mentor może nauczyć się od dzieci?

Czas spędzony z dziećmi daje również możliwość innego spojrzenia na swoje zawodowe obowiązki, oderwania się od utartych schematów i motywację do poszukiwania innych sposobów rozwiązania różnych kwestii. To również dobra okazja do sprawdzenia nowinek technologicznych i wymiany poglądów.

W jaki sposób układany jest program nauczania?

Cenimy sobie to, że u nas nie ma określonych z góry programów nauczania. Tematy, jakie są podejmowane na zajęciach, zależą od zainteresowań uczestników i mentorów. Wspólnie ustalają, czym chcieliby się zajmować. Jeśli ktoś uwielbia Javę i spróbuje swoją sympatią do tego języka zarazić innych – droga wolna. Jeśli ktoś jest miłośnikiem robotyki – być może razem z grupą zbudują coś niesamowitego. 

Zależy nam na tym, aby w projekt zaangażowali się wszyscy ninja, więc po ich stronie pozostawiamy decyzję co do tematyki zajęć. Oczywiście mamy też tematy pomocnicze i przykładowe konspekty warsztatów, żeby mentorzy wiedzieli, jak mogą takie scenariusze wyglądać. Ale jeszcze raz chcę podkreślić, że najbardziej liczą się kreatywne głowy miejscowych wolontariuszy. 

Jakie środki dydaktyczne wykorzystujecie do nauki dzieci?

Wykorzystujemy w zasadzie… cały internet i jeszcze trochę. Korzystamy z otwartych zasobów, aby nie tworzyć finansowej bariery wejścia. Internet jest pełen materiałów edukacyjnych, ale nie poprzestajemy na tym. Zdarzają się wycieczki do ciekawych technologicznie miejsc, jak nowe laboratorium, firma produkująca roboty przemysłowe, ciekawe zakątki firmy telekomunikacyjnej… Zdarzają się też wyjścia przyrodnicze… na trawnik, jeśli projektujemy robota naśladującego robaki – żeby podpatrzeć prawdziwe robaki.

Czy dzieci uczą się dzięki programowania czegoś jeszcze?

Oczywiście! Dzieci uczą się współpracy, kreatywności poprzez różne sposoby rozwiązywania problemów, ale również… cierpliwości. Szczególnie jeśli już wydaje się, że jakaś programistyczna zagadka jest już prawie rozwiązana, a tu… robak! Czyli bug. Dzieci uczą się również empatii, pomagając innym uczestnikom zajęć.

Co po CoderDojo? Czy z CoderDojo nasze dziecko nauczy się programowania od zera do znalezienia pierwszej pracy?

W CoderDojo chcemy przede wszystkim, żeby dziecko odkryło swoje pasje związane ze światem nowych technologii. Żeby miało możliwość poznania różnych ścieżek rozwoju i zdecydowania, która z nich jest najbardziej fascynująca. Może też okazać się, że dziecko stwierdzi, że programowanie nie jest dla niego. I to również świetna sytuacja, bo nie marnuje swojego czasu, ale poświęca go na coś zupełnie innego. Na szczęście, dzięki temu, że świat IT jest tak rozległy i daje tak wiele możliwości, większość naszych ninja znajduje swoje ścieżki. I później z pomocą mentorów rozwija się w danym kierunku.

Nasze zajęcia mogą stanowić doskonałą bazę do dalszej nauki programowania. Nasi najstarsi podopieczni aktualnie są studentami, ale mentorzy nadal wspierają ich w zdobywaniu wiedzy, jest też kilka osób, które przyszły na zajęcia jako ninja, a teraz są mentorami! Moim zdaniem społeczność CoderDojo to grupa fantastycznych ludzi i na pewno warto do nich dołączyć.

W jaki sposób przekonujecie rodziców do tego, że warto, by ich dzieci uczyły się programowania?

Frekwencję na zajęciach mamy tak dużą, że raczej nikogo nie trzeba specjalnie namawiać do udziału w warsztatach. W obecnym świecie rodzice i dzieci sami widzą już może nie tyle  potrzebę posiadania wiedzy programistycznej, ale zauważają, że takie doświadczenie może być bardzo przydatne w różnych aspektach życia. Dodatkowo dzieci uczą się rozsądnego korzystania z nowych technologii pod okiem ekspertów. Jeśli jednak kogoś trzeba choć trochę przekonywać, to myślę, że właśnie te argumenty będą wystarczające.

Może dobrym sposobem jest samodzielna nauka programowania? Jak uczyć dziecko programowania? W jaki sposób je zachęcić do nauki oraz jakich metod do tego używać?

Według mnie samodzielna nauka programowania jest dobrym kierunkiem, ale dla nieco starszych osób. Najmłodsi często jednak potrzebują tego wsparcia mentora, pracy z grupą i kolegów, z którymi się świetnie przy tym bawią. Jeśli dzieci mają jakąkolwiek wątpliwość, to mogą ją od razu rozwiać i podążać dalej. Jeśli jednak ktoś chciałyby postawić na samodzielną naukę w domu, to myślę, że podstawą jest tutaj nauka przez zabawę, na przykład programowanie prostych gier.

Mogłabyś podzielić się jakimiś rekomendacjami dla szkół w tym zakresie?

Przestawcie ławki, zapomnijcie o ocenach i wyłączcie dzwonki! Serio, ustawienie stołów tak, żeby ułatwić dzieciom współpracę, żeby się widziały, i zlikwidowanie przymusu naprawdę zmienia podejście do nauki. Pokazanie, że kodowanie jest fajne i może dawać konkretne efekty sprawia, że dzieci same chcą się uczyć, odkrywać i iść dalej. 

Ostatnio usłyszałam taki dialog między córką-ninja i tatą-mentorem:

– Tato, u nas w klasie jest 20 osób i straszny hałas, a u Ciebie na dojo jest czasem więcej i jeszcze rodzice i jest tak cicho, dlaczego? 

– Bo na dojo przychodzą ci, którzy chcą tu być.  

I to chyba dobre podsumowanie.

Na koniec powiedz, proszę, w jaki sposób można wesprzeć CoderDojo? Może współpracujecie z firmami, które dzielą się wiedzą?

Współpracujemy z takimi firmami jak PwC, ING, czy T-Mobile. Z T-Mobile organizujemy właśnie program Fajne Granty T-Mobile, w którym do zdobycia są cenne nagrody dla szkół, bibliotek i ośrodków kultury. Zgłaszać można się jeszcze do końca stycznia, więc serdecznie zapraszamy! Formularz zgłoszeniowy jest dostępny na stronie www.fajnegranty.pl. Z kolei dzięki wsparciu ING Banku Śląskiego odbyła się w zeszłym roku DojoKonfa – coroczne spotkanie mentorów z całej Polski, które jest bezcennym miejscem wymiany doświadczeń, wiedzy i informacji oraz… oczywiście integracji naszej społeczności. 

To bardzo ważny punkt w naszym kalendarzu. Na co dzień społeczność CoderDojo żyje i komunikuje się on-line, a dzięki takim firmom jak ING Bank Śląski możemy spotkać się i na żywo porozmawiać o naszej pracy wolontariackiej, wyzwaniach, jakie w niej spotykamy i nawzajem się inspirować i uczyć. Nasza współpraca z PwC to unikalny projekt – dojo zaangażowane społecznie. 

Pracownicy PwC, którzy zostali mentorami CoderDojo, spotykają się raz w tygodniu z podopiecznymi organizacji i instytucji, które pomagają młodzieży zagrożonej wykluczeniem. Współpraca z tą młodzieżą to wyzwanie szczególne i bardzo ich podziwiam za to, że się tego podjęli i z sukcesem działają już drugi rok. Wsparcie otrzymujemy również od przedsiębiorców i osób prywatnych. Więcej informacji na ten temat można znaleźć na stronie https://coderdojo.org.pl/wesprzyj/.


Autorem zdjęć użytych w wywiadzie jest Tomasz Mateusiak.

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
Polecamy
W rozmowie z klientem skupiam się na celu. Historia Piotra Guziorskiego