Frontend

Droga na skróty – jak przyspieszyć karierę front end developera?

programista pracuje przy komputerze

Niektórych rzeczy nie przeskoczymy – moim zdaniem nie da się zastąpić żadnym kursem lat doświadczenia, pracy z klientem przy projekcie. Są jednak sposoby na to, by nasza kariera przyspieszyła, a co za tym idzie, wzrosły zarobki czy nawet rozpoznawalność w branży. Co moim zdaniem może zrobić front end developer aby nadać swojemu rozwojowi zawodowemu tempa? Co również absolutnie odradzam? 

Zacznij interesować się UI/UX

Moim zdaniem czymś czego najczęściej brakuje frontend developerom do tego by byli bardziej “użyteczni” w pracy, to znajomość podstaw projektowania graficznego aplikacji. Myślę, że każdy spotkał się w pracy z sytuacją, gdy dział designu uginał się pod ilością zadań do zrobienia, cierpiał na braki kadrowe… albo w ogóle go nie było. W takiej sytuacji naprawdę wartościowy okazuje się członek dev teamu, który pomoże zespołowi wybrać możliwie optymalny z perspektywy użytkownika sposób zaimplementowania funkcjonalności. 

Wiem, że w idealnym świecie takimi rzeczami powinna zajmować się dedykowana, wykształcona i doświadczona w tym kierunku osoba, ale rzeczywistość jest inna. Często zdarza się nawet, że backendowcy pomagają w kodzeniu frontu i w takiej sytuacji jeszcze bardziej istotne jest mieć blisko siebie kogoś kto ich pokieruje i powstrzyma przed tworzeniem potworków. 

Warto spisywać sytuacje, w których nasza interdyscyplinarność pomogła dowieźć jakieś zadanie bez opóźnień by móc je później przytoczyć w trakcie negocjowania awansu lub podwyżki.

Poznaj więcej niż jeden framework

Tak, jak początkującym zdecydowanie bym to odradzał (za wcześnie żeby mieszać sobie w głowie), tak mid czy senior jak najbardziej powinien pomyśleć o nauce drugiego lub kolejnego frameworka. Dlaczego? 

Nie ma nic złego w specjalizowaniu się w jednym i nie ma przymusu znania więcej niż jednego, ale mówimy tu o przyspieszaniu kariery. W wielu firmach, z którymi współpracowałem, dominuje React. Większość projektów, jakie spływały i spływają (przynajmniej póki co) wykorzystuje właśnie jego lub jego wariację na froncie. Problem pojawia się w sytuacji, kiedy trafia się potencjalny klient z wysokim budżetem, ciekawą aplikacją, ale wymaga na przykład frontu pisanego we Vue, Angularze, Svelte. 

Często żeby okazja nie przeszła koło nosa, próbuje się rekrutować kogoś na szybko, szuka się w firmach outsourcingowych i ogromnie przepłaca za takiego developera. Mając w firmie kogoś, kto dobrze czuje się w wielu technologiach i może edukować innych, otwieramy się na większą liczbę potencjalnych współprac. Taki pracownik to prawdziwy skarb i pewny kandydat na lidera technologicznego. 

Zainteresuj się biznesem

Jeżeli miałbym wymienić jedną, najważniejszą cechę, która odróżnia seniora, tech leada czy osobę na innym, wysokim stanowisku od kogoś “niżej”, to byłoby to zrozumienie biznesu. Spora część programistów widzi tylko mały skrawek projektu, którym jest ich praca. Nie widzą wartości w metodologiach zwinnych, demach. Nie mogą się pogodzić z tym, że muszą iść na kompromisy w kwestii ograniczania funkcjonalności lub jakości kodu. 

Za tym wszystkim stoi biznes. To, że jakaś aplikacja powstaje lub jest rozwijana, wynika z faktu, że zarabia ona pieniądze lub ktoś wierzy, że będzie zarabiać. Żeby ktoś chciał dalej w nią inwestować, niezbędne jest to, żeby zwrot z inwestycji przyszedł przynajmniej mniej więcej w planowanym terminie. Jeżeli zaczniesz się interesować tym, skąd biorą się wymagania klienta, uczestniczyć w spotkaniach biznesowych, planowaniu scope’u, to będziesz móc bardziej przyczynić się do wytworzenia wartości. Jako front end odpowiadasz za warstwę, z którą wchodzi w interakcję klient. Twoje komentarze, sugestie, uwagi, wątpliwości – to wszystko może być na wagę złota i wpłynąć na końcowy sukces produktu.

Osoba, która pomaga zatrzymać klienta oraz może nawet mająca wpływ na zatrudnienie przez niego kolejnych zespołów jest kimś, kto zasługuje na większe wynagrodzenie lub wyższe stanowisko.

Twórz sieć kontaktów

Nieważne, czy zrobisz to przez LinkedIn, dev.to, czy inną społeczność – warto znać ludzi w branży. Ja osobiście lubię od czasu do czasu brać dodatkowy projekt w innej firmie. Pozwala to szybko poszerzać horyzonty. Poznajemy way of working w innych organizacjach, uczymy się nowych podejść, bez konieczności zmiany “głównej” pracy lub klienta. Jednak większość zleceń part time jakie wykonywałem, zdobyłem “przez znajomości”. Ktoś mnie kojarzył, słyszał o mnie i sam się odezwał. Żeby zlecić komuś pracę na kilka, kilkanaście godzin w tygodniu, firmy zwykle muszą darzyć tę osobę odpowiednim zaufaniem. Oznacza to zaufanie w kwestii odpowiedniego zarządzania czasem, posiadania prawidłowej etyki pracy oraz transparentności.

Dodatkowo, idąc po podwyżkę lub awans, możemy zdobytą w innych miejscach wiedzę użyć jako dodatkowej karty przetargowej. 

Kluczowa kwestia

Jak widzisz, wszystko kręci się dookoła tego co Ty możesz zaoferować klientom aby oni zarabiali więcej. To tylko tyle i aż tyle. Firma obdarzy Cię większym zaufaniem i zainwestuje w Ciebie dodatkowe pieniądze, jeżeli sama coś z tego będzie mieć i uważam, że tak jest fair.

Zdjęcie główne pochodzi z unsplash.com

Software Architect / Engineer w DNA Technology. Swoją pasję do z IT odkrył w czasach wczesnoszkolnych. Pierwsze kroki w zawodzie stawiał jeszcze w szkole, pisząc do internetowych redakcji oraz drukowanych czasopism IT. Dziś specjalizuje się we frontendzie. Dzieli się także swoją wiedzą, tworząc serię kursów wideo dla wydawnictwa Helion, publikując na LinkedIn. Jego hobby to zdrowie, dietetyka, sport i gotowanie.

Podobne artykuły