niepełnosprawni w it

Czy polski rynek IT jest otwarty na osoby niepełnosprawne?

W lutym 2020 r. Stackoverflow badał światowy rynek deweloperów. Wśród 20 000 osób pracujących w tym zawodzie 1284 osoby potwierdziły swoją niepełnosprawność (to 6,4% ankietowanych). Spośród nich 1,1% to niewidomi/osoby z problemami ze wzrokiem; 0,7 było głuchych/miało deficyt słuchu; 0,3% potwierdziło niepełnosprawność ruchową. Nawet jeśli w badaniu Stackoverflow wypowiedzieli się polscy programiści, w tym programiści niepełnosprawni – na co dzień w rodzimej branży ich nie widać.

niepełnosprawni w IT

Katarzyna Rumowska. Market Researcher/PR Specialist w Stepwise. W pracy czerpie ze swojego zainteresowania psychologią, głównie – relacjami międzyludzkimi. W robieniu researchu biznesowego dostrzega wiele wspólnych cech z zawodem reportera, któremu w przeszłości poświęciła ponad dekadę życia. Przez pewien czas pracowała jako polska korespondentka w Brukseli, skąd relacjonowała prace Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego. Absolwentka UW. Po godzinach jeździ na rowerze lub piecze chleb na zakwasie.


  • Branża ICT należy do najlepiej rozwijających się rynków pracownika w całej UE; według Eurostatu w ciągu niespełna dekady (2011-2019) liczba specjalistów w tym obszarze zwiększyła się o 40% i przewiduje się, że nadal będzie rosnąć. W Polsce w tym czasie wzrost był czterokrotny.
  • Sektor jest bardzo pojemny na kompetencje, skupia nie tylko informatyków, programistów, ale i product ownerów, testerów, data scientistów, UX/UI designerów oraz ludzi z wielu branż pochodnych, tj. Inżynierów, matematyków, fizyków, specjalistów ds. statystyki, materiałoznawstwa, a także psychologów i inne osoby o kompetencjach miękkich. Branża jest perspektywiczna i daje duże możliwości rozwoju osobistego i finansowego. IT jak żaden inny sektor jest otwarty na pracę zdalną. Co więcej, ogromne możliwości daje polskim programistom rynek zachodni: stepwise.pl.
  • Jednocześnie w Polsce mamy ok. 4,5 mln osób niepełnosprawnych, z których tylko 28,8 % w wieku produkcyjnym pracuje (dane ze strony Biura Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych, www.niepełnosprawni.gov.pl).
  • Raport GUS o aktywności ekonomicznej Polaków wskazuje, że ogólna liczba osób biernych zawodowo w Polsce to 13 mln; w tym kontekście niepełnosprawność jest wskazywana jako druga przyczyna pasywności.

niepełnosprawni w it

Stepwise jest software housem otwartym za zatrudnianie osób niepełnosprawnych. – Chciałbym zatrudniać osoby niepełnosprawne, i to nie ze względu na dofinansowania PFRON-u. Zależy mi po prostu na różnorodności w zespole, urozmaiconym podejściu do pracy i tak po ludzku – na tym, by wesprzeć osoby niepełnosprawne, zaoferować im dobre warunki pracy. Zauważyłem jednak, że na nasze ogłoszenia nie zgłaszają się niepełnosprawni. Zacząłem się zastanawiać, dlaczego? – mówi Krzysztof Szukieć, CEO Stepwise.

Być może osoby z niepełnosprawnościami (OzN), które pracują w zawodzie programisty, nie ujawniają się albo – co wydaje się bardziej prawdopodobne – jest ich stosunkowo mało w tej profesji. Dlaczego tak jest?

Eksperci zajmujący się doradztwem zawodowym i rynkiem pracy osób niepełnosprawnych wskazują na kilka kluczowych przyczyn – związanych z ich ogólnie słabą aktywnością na rynku pracy.

– Po pierwsze, generalnie, system wsparcia dla osób niepełnosprawnych pod wieloma względami jest niewydolny i działa źle – tłumaczy Łukasz Bednarski, pracujący jako doradca zawodowy w Fundacji Integracja. – W większości krajów UE wśród osób niepełnosprawnych ok. 50% jest czynnych zawodowo, a w Polsce jest to jedynie niespełna 30%. W starych krajach UE wsparcie systemowe dla niepełnosprawnych jest na znacznie wyższym poziomie, m.in. mogą one mieć opiekę pielęgniarską, pomoc przy dotarciu do pracy, itp. W Polsce jest znacznie trudniej.

Problemem jest scholaryzacja OzN – jeśli już niepełnosprawni kończą studia, to najczęściej zostają psychologami, pedagogami. – Przyczyna jest prosta: idą na studia, by najpierw pomóc samym sobie – wyjaśnia Bednarski. Jego zdaniem, rzesze osób niepełnosprawnych to ludzie z dziecięcym porażeniem mózgowym, które powoduje dyskalkulię, czyli zaburzenie zdolności arytmetycznych. To częściowo tłumaczy małą liczbę osób niepełnosprawnych z wykształceniem ścisłym.

Zdaniem Marcina Piechoty, który zawodowo zajmuje się rekrutacją osób niepełnosprawnych i wsparciem dla firm, które takie osoby chcą zatrudniać, system finansowania szkoleń przez PFRON jest niewydolny. Jak wyjaśnia, PFRON w ramach programu “Aktywny samorząd” za pośrednictwem samorządów dofinansowuje studia, ale jedynie kwotą max. 4 tys zł na semestr. W przypadku programowania – koszty są znacznie wyższe i dla wielu osób to bariera nie do przekroczenia.

– Dlatego szkolenia albo nie są rynkowe; albo dotyczą najprostszych kompetencji: obsługa MS Office, prace biurowe. Po prostu, PFRON nie ma pieniędzy na poważne szkolenia z zakresu programowania – uważa Piechota. Potwierdza to Łukasz Bednarski z Fundacji Integracja. – Jeśli na szkolenie otrzymujemy z PFRON-u 1000 zł, to co możemy zaproponować? Lecimy więc z obsługą komputera, szkoleniami z wklepywania danych do baz, albo analizy informacji dostępnych w internecie – mówi Bednarski.

Na inną przyczynę problemu wskazuje Anna Tomczyk, która również wspiera osoby z niepełnosprawnościami w poszukiwaniu zatrudnienia. – W Polsce system jest nieprzyjazny. Istnieje coś takiego jak pułapka rentowa: osoby niepełnosprawne od urodzenia pobierające świadczenie z ZUS, nie mogą zarobić więcej niż 70% przeciętnego wynagrodzenia, czyli 3600 zł brutto, bo wtedy państwo zabiera im rentę socjalną w wysokości 1200 zł brutto. To zniechęca osoby niepełnosprawne do częstej zmiany pracy, bo po ewentualnej utracie lepiej płatnego zajęcia, na nowo muszą one odwiesić swoje prawo do renty – dodaje.

W facebookowej dyskusji w grupie, gdzie OzN poszukują pracy, jedna z komentujących zwróciła uwagę na jeszcze inny aspekt tej sytuacji: Ilu w populacji sprawnych pracowników na polskim rynku jest osób, które programują i mają wyższe wykształcenie informatyczne? To stosunkowo elitarna grupa zawodowa – napisała.

Psyche, czyli dusza

Jednak na jeszcze inny problem zwraca uwagę Leszek Teszka z Fundacji IT w Szczecinie. – Organizowaliśmy szkolenia z programowania na wysokim poziomie. Zaoferowaliśmy możliwość dowozu na miejsce. I jaki był problem? Brak chętnych. Naprawdę nie było łatwo znaleźć uczestników. Oczywiście są pojedyncze przypadki osób, które dotarły na szkolenie, zdały egzamin i poszły na staż do firm informatycznych, co było częścią naszego projektu. Jednak były to mocno zdeterminowane osoby, które można policzyć na palcach jednej ręki – mówi Leszek Teszka.

Dlaczego tak jest? Zwraca on uwagę na kwestie psychologiczne. – Moje wrażenie jest takie, że to osoby o trudnej mentalności. Bywa, że nie rozumieją, że muszą też dać coś od siebie i wykazać się determinacją, by osiągnąć cel.

O determinacji i silnej woli z pewnością można mówić w przypadku Sylwii Błach, programistki specjalizującej się w języku C# i w technologii Unity3D, a także systemie zarządzania treścią do tworzenia stron www WordPress. Sylwia pracuje w renomowanej firmie informatycznej, nad projektem wykorzystującym technologię znaną z gier komputerowych, VOXBOX. Sylwia ukończyła informatykę na Politechnice Poznańskiej; porusza się na wózku inwalidzkim.

niepełnosprawni w it

– Pierwszy rok studiów przepłakałam. Bywało trudno. Jednak rodzice zawsze wychowywali mnie w poczuciu, że owszem, jeżdżę na wózku, ale mam sprawną głowę i ręce – tłumaczy. Kobieta dodatkowo prowadzi szkolenia z HTML, WordPress, pisze książki (futurystyczne thrillery), jest modelką, influencerką modową i działaczką społeczną, walczącą o prawa osób niepełnosprawnych i kobiet. – Nigdy nie postrzegałam swojego życia w kontekście niepełnosprawności. Zawsze się uczyłam; naturalne było, że pójdę na studia, a potem do pracy – mówi. Pytana o to, jak znajduje czas na wszystkie swoje aktywności, odpowiada, że to jest wyłącznie kwestia planowania.

– W Stepwise poszukujemy takich osób: profesjonalnych, aktywnych, team-playerów – mówi Krzysztof Szukieć, CEO Stepwise. – Osoby niepełnosprawne są mile widziane i chętnie dostosujemy dla nich stanowisko pracy, jeśli będzie taka potrzeba. W firmowej ankiecie 100% naszych ludzi odpowiedziało, że pracowanie z osobami niepełnosprawnymi jest in plus, jeśli mają kompetencje techniczne, są team playerami oraz wykazują zaangażowanie – dodaje Szukieć.

Jednak same osoby niepełnosprawne przyznają, że w ich środowisku nie ma zbyt wiele takich postaw. Dlaczego? Wiele osób wskazuje na niskie poczucie własnej wartości, budowane zarówno przez rodziny, jak i otoczenie. Jak ważne jest, by OzN już jako małe dzieci miały pozytywne wsparcie, pokazuje przykład nie tylko Sylwii Błach, ale i Adriana Furmana, CEO Grupy AF, który od urodzenia jest niepełnosprawny. Jak mówi, nie jest w stanie samodzielnie zrobić sobie herbaty, nie wyniesie śmieci. “Ale rankiem, kiedy czekam na tę herbatę, mam czas, by wydawać polecenia moim pracownikom” – oświadcza.

– Gdybym dziś miał odpowiedzieć na pytanie, co mnie zdefiniowało w jednym słowie, tym słowem jest: „NIE”. „NIE” dotyczyły mojego pochodzenia jako osoby niepełnosprawnej, (…) „NIE” dotyczy tego, że z definicji jestem słaby. Otóż nic bardziej mylnego” – podkreśla. Dziś prowadzi firmę specjalizująca się w konsultingu IT. Jego idee fixe jest pokazywanie światu wartości w zatrudnianiu OzN. Sam zatrudnia 30 osób, w tym większość – niepełnosprawnych.

Wśród nich Mariusza, FE dewelopera. “Jestem osobą niedosłyszącą, co – mogłoby się wydawać – utrudnia komunikację. Branża IT bardzo często korzysta komunikatorów internetowych. Dzięki nim rozmowę głosową można wspierać komunikacją pisaną, co dla mnie jest wielką pomocą” – wyjaśnia. Jak mówi, wystarczy dobra wola pracodawców, dostosowanie miejsca pracy i osoby niepełnosprawne mogą pracować na równi z pełnosprawnymi. Według niego, aspiracje zawodowe OzN bywają tłamszone przez niesprzyjające prawo czy, szerzej, społeczeństwo.

ZOBACZ TEŻ:  Umowa B2B czy UoP - co powinieneś wiedzieć decydując się na kontrakt?

– Niepełnosprawny to nie tylko ten, który nie może podnieść się z wózka. To również osoby niewidome, które mogą być wybitnymi fizjoterapeutami, osoby bez ręki, które równie szybko kodują (przykład mojego kolegi), osoby z porażeniem, którym niepełnosprawność nie przekreśla możliwości pracy na stanowisku kierowniczym i w końcu osoby na wózku – jak nasz prezes, których determinacja i dążenie do celu mogłaby być porównywalna do aspiracji Steve’a Jobsa. Skoro przestaliśmy już wyzywać w szkole osoby rude i te z okularami, pora, aby społeczeństwo przestało myśleć stereotypami o niepełnosprawnych; jeżeli coś ma nam podcinać skrzydła to właśnie takie myślenie. A z naszymi barierami fizycznymi poradzimy sobie sami – mówi Mariusz.

O tym, że podejście jest ważne, może świadczyć również przykład Anne Taylor, niewidomej dyrektor ds. obsługi w programie dostępności produktów Microsoft, która zwykle widzi szklankę do połowy pełną, a nie pustą. Już jako 7-letni dziecko mówiła rodzicom w Tajlandii (skąd pochodzi), że będzie pracować w Stanach Zjednoczonych.

Zadanie dla pracodawców

Część osób niepełnosprawnych uważa, że postawa pracodawców, w której wykazują oni dobrą wolę, chęć dostosowania warunków do potrzeb OzN, nie kierują się stereotypami i przy zatrudnianiu OzN nie przyświeca im przede wszystkim chęć zdobycia dofinansowania – to rzadkość. – W Polsce jest myślenie stereotypowe – jak niepełnosprawny, to nie ma wysokich kwalifikacji – uważa Radosław Ingasiak, który jest osobą niepełnosprawną. – Moja dziewczyna, również osoba niepełnosprawna, zna perfekcyjnie trzy języki obce, jest magistrem filozofii i od lat nie może znaleźć pracy – mówi.

Według niego, pokutują stereotypy, a do ich utrwalania przyczyniają się instytucje systemowe, np. dzienne domy opieki nad osobami niepełnosprawnymi. – Tam uczy się dzieci lepić figurki z plasteliny, zamiast matematyki, logiki. Jak z tego ma wyrosnąć pokolenie zdolne programować? – dodaje. Anita Młyczyńska, która pracuje jako rekruter specjalistów IT, ma podobne spostrzeżenia. – Niektórzy pracodawcy skupiają się głównie na dofinansowaniu z PFRON.

Oferują OzN najniższe możliwe stawki, w wielu przypadkach – poniżej kwalifikacji – ocenia. Jej zdaniem, w gronie programistów są osoby niepełnosprawne, ale nie ujawniają tego faktu, m.in. dlatego, by nie zniechęcać pracodawców do oferowania wysokich stawek.

O tym, że problemem jest stereotypizacja również wśród pracodawców, mówi Marek Tankielun, kierownik Laboratorium Tyfloinformatycznego na Politechnice Wrocławskiej. Jak przyznaje, częściowo z tego powodu, zdarzało mu się przyjmować zlecenia programistyczne, w których inwestor nie miał pojęcia, że współpracuje z osobą niewidomą. Po prostu nie ujawniał on tego faktu, skoro nie musiał, po to, aby nie miało to wpływu na postrzeganie jego pracy przez zleceniodawcę. – A moja niepełnosprawność, to moja immanentna cecha, jak kolor włosów – mówi Tankielun.

– Zatrudniamy ludzi na podstawie kompetencji; oceniamy profesjonalizm, podejście i zaangażowanie. Jeżeli jesteś team playerem to twój skill techniczny sam się podniesie w trakcie pracy z innymi ludźmi, np w projekcie. Tak jak w trakcie rekrutacji nie oceniam ludzi po kolorze włosów, tak również niepełnosprawność nie będzie mieć znaczenia – mówi Krzysztof Szukieć, CEO Stepwise.

Aby więcej takich postaw było wśród pracodawców, powstają inicjatywy na rzecz budowania świadomości o korzyściach zatrudniania osób niepełnosprawnych – a także szerzej – osób w jakiś sposób różniących się, np. ze względu na wyznanie, pochodzenie, kolor skóry czy orientację seksualną. Think-tank Diversity Hub I Stowarzyszenie SoDA zrealizowały badanie ankietowe nt. zarządzania różnorodnością w biznesie (Diversity&Inclusion).

Wśród 121 przedstawicieli firm branżowych 47% ankietowanych uznało, że różnorodność (w tym osoby niepełnosprawne w zespołach) stanowi istotną wartość w biznesie. Jednak na pytanie o jakiekolwiek działania w kierunku D&I – zdecydowana większość respondentów (85%) przyznała, że nic w tym kierunku nie robi. Z drugiej strony, na pytanie o to, czy w najbliższych trzech latach może wzrastać znaczenie zarządzania D&I, 58% ankietowanych odpowiedziało pozytywnie. Podobne wyniki dało badanie ankietowe zrealizowane przez Vessy.com.

Na pytanie, czy D&I jest ważne w organizacji, 54,5% ankietowanych odpowiedziało, że tak. Ale, pytani o konkretne działania w tym kierunku, ankietowani udzielali mało przekonujących odpowiedzi. Na pytanie, czy zidentyfikowanie i wdrożenie takich działań jest dla firmy pilne, już tylko 27,3% odpowiedziało pozytywnie. Dla reszty nie miało to znaczenia. Tymczasem niewiele trzeba, aby pokazać OzN, że pracodawca jest otwarty na ich zatrudnienie, poza aspektami z ułatwieniami fizycznej dostępności biura i stanowiska pracy, można np. zamieszczać w ogłoszeniach informację o swojej otwartości.

Osoby niepełnosprawne podkreślają, że pracodawcy muszą pamiętać również o dostosowaniu do ich potrzeb przestrzeni: ważna jest np. prosta, nie zastawiona sprzętem czy niepotrzebnymi ozdobnikami droga od windy do biurka. Istnieją metody oznaczania sal w sposób umożliwiający odczytanie przez osoby niewidome. Miejsca parkingowe i biura, do których można szybko dotrzeć również komunikacją miejską, też nie są bez znaczenia.

Korzyści z zatrudnienia ON

Jak podkreśla Marek Tankielun, jest wiele atutów zatrudnienia osób niepełnosprawnych, poza dofinansowaniem z PFRON (70% pensji, sfinansowanie dostosowania stanowiska pracy). – Po pierwsze, pozwala to kreować w firmie otwartość. Ale w przypadku IT osoby niepełnosprawne w zespołach mogą wnieść znacznie więcej. Mogą pomóc zwiększyć dostępność cyfrową wytwarzanych produktów – wyjaśnia Tankielun.

Według niego, badania psychologiczne pokazują, że włączenie osób z niepełnosprawnościami do zespołów powoduje zmianę punktu widzenia zarówno projektantów interfejsów, jak i architektów oprogramowania. – Bo mamy trochę inną wizję, której nie doświadczamy w kontekście naszej pracy – tłumaczy Tankielun. Nieprzypadkowo największe firmy w branży tj. Google czy Microsoft od lat mają zespoły dostosowujące produkty do potrzeb osób niepełnosprawnych.

Według Marka Tankieluna, jeśli tylko osoby niewidome mają odpowiednie narzędzia, nie ma różnicy w ich pracy w porównaniu z programistami widzącymi. – Ja obecnie nic nie widzę. Moje stanowisko pracy wygląda trochę dziwacznie: nie ma monitora na biurku, nie ma myszki; korzystam tylko z klawiatury. Wykorzystuję oprogramowanie udźwiękawiające, które mówi mi wszystko, co jest prezentowane osobom widzącym na monitorze. Pozwala mi to korzystać z Internetu, różnego rodzaju narzędzi analitycznych i programistycznych – wyjaśnia.

Wśród takich narzędzi wymienia m.in. darmowe oprogramowanie udźwiękawiające NVDA, napisane w Pythonie. – To ważne, bo jeśli mamy nowe środowisko programistyczne, które z nim nie bardzo działa, np. Visual Studio Code, można napisać w Pythonie rozszerzenie – wyjaśnia.

Nie byłoby NVDA, gdyby twórca tego oprogramowania, Michael Curran, mając 15 lat nie stracił wzroku. Ze swoim niewidomym kolegą, Jamesem Tech zastanawiali się, dlaczego ówczesne rozwiązania wspomagające osoby niewidome, są drogie i dla wielu – niedostępne. W 2006 r. zaczęli pisać kod. Obecnie NVDA jest drugim najpopularniejszym czytnikiem ekranu na świecie, w wielu krajach rozwijających się – jest pierwszym narzędziem dla osób niewidomych korzystających z komputerów. NVDA uzyskało wsparcie firm tj. m.in.: Adobe, Mozilla, Microsoft, Yahoo.

Historia wielu innych aplikacji i rozwiązań, które pomagają osobom niepełnosprawnym żyć, pracować, i w miarę możliwości – czerpać z życia pełnymi garściami – pokazuje, że zwykle powstają one właśnie dzięki nim samym. Przykładów na całym świecie jest mnóstwo. W Polsce wśród nich jest m.in. aplikacja Parrot One, wykorzystująca Machine Learning. Stworzył ją Piotr Lewandowski, cierpiący na chorobę Charcota-Mariego-Tootha (choroba układu nerwowego prowadząca m.in. do zaniku mięśni), która doprowadziła do tego, że ma sprawne jedynie dwa palce.

Jego aplikacja umożliwia wpisanie prostego zdania, np. “Cześć, co słychać?” za pomocą dwóch dotknięć klawiatury. Różnica w porównaniu z innymi funkcjonującymi na rynku rozwiązaniami, jest spora: w SwiftKey’u zabrało to 7 dotknięć, na klawiaturze Go Keyboard 11 dotknięć. Może przydać się nie tylko osobom z zanikiem mięśni, ale wszystkim, by skrócić czas pisania.

Inny ciekawy przykład to aplikacja Michaela Jonka, parakolarza z Opola. W ramach obrony swojej pracy inżynierskiej z informatyki na Politechnice Opolskiej opisał działanie aplikacji dedykowanej osobom niepełnosprawnym uprawiającym kolarstwo szosowe ręczne. Dzięki niej łatwiej pracować nad kondycją i obliczać kilokalorie spalone podczas treningu. – Jestem przede wszystkim sportowcem, uprawiam parakolarstwo szosowe, ręczne. Poruszam się handbikiem, rowerem ręcznym w pozycji półleżącej. W trakcie jazdy występują niższe opory powietrza niż w normalnym rowerze. Nie znalazłem na rynku aplikacji, która uwzględniałaby te aspekty aerodynamiczne, a także inne, które są związane z tą dyscypliną sportu. Dlatego stworzyłem aplikację i wciąż rozwijam – wyjaśnia Michael.

Nic o nas bez nas

Populacja osób niepełnosprawnych na świecie – to według szacunków Banku Światowego 15% społeczeństwa. Oczywiste jest, że dla biznesu to pokaźna grupa konsumentów, odbiorców i użytkowników różnorodnych towarów i usług. W świecie IT i programowania widać, że sprawdza się formuła “nic o nas bez nas” – osoby niepełnosprawne mogą sporo wnieść do branży software i przyczynić się do jeszcze większego jej rozkwitu. Tym bardziej, że zgodnie ze strategią UE na najbliższe lata, przyszłość Europy ma być cyfrowa i przynosić korzyści wszystkim ludziom.

*Biuro Prasowe PFRON pozostawiło bez odpowiedzi pytania od autorki artykułu, które wysłane zostały drogą mailową w październiku 2020 r.


Zdjęcie główne artykułu pochodzi z unsplash.com.

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
More Stories
Złośliwy plugin wykryty w 238 aplikacjach w Google Play