Cyberatak w Polsce. Duńska firma traci 380 mln zł

William Demant, duńskie przedsiębiorstwo medyczne, padło ofiarą poważnego cyberataku. Firma produkująca aparaty słuchowe i urządzenia diagnostyczne zatrudniająca ponad 13 tysięcy osób w 130 krajach ma również oddział pod Szczecinem. Łączne straty firmy szacuje się na 650 milionów koron duńskich, czyli 380 milionów złotych.

Niespodziewany atak

Rzeczony cyberatak miał miejsce 3 września. Zagrożenie oceniono na na tyle poważne, że zdecydowano się na wyłączenie całej infrastruktury sieciowej. Firma nie podała, z jakim rodzajem włamania miała do czynienia, jednak z komunikatów przekazywanych przez duńskie media wynika, że chodziło o wykorzystanie oprogramowania szyfrującego dane. Wcześniej z tego typu problemem przez długie miesiące walczyła norweska firma Norsk Hydro, która w wyniku działań cyberprzestępców straciła odpowiednik ponad 200 milionów złotych.

Powrót na produkcję

Po niemal miesiącu od zdarzenia firma jest w stanie wrócić do jako takiej normalności. Właśnie opublikowano oświadczenie, z którego wynika, że linie produkcyjne w Szczecinie i Meksyku wracają do pełnej sprawności. Łączne szkody poniesione przez spółkę wyceniane są na 380 milionów złotych, z czego większość spowodowała konieczność wstrzymania produkcji. Atak hakerów nastąpił w bardzo niefortunnym momencie dla William Demant: firma przygotowywała się do intensywnej ekspansji na rynek Stanów Zjednoczonych. Mniej więcej połowa strat dotyczy sprzedaży detalicznej, szczególnie związanej z rynkami: australijskim, amerykańskim i kanadyjskim. 50 milionów koron duńskich, czyli prawie 30 milionów złotych, pochłonęło również usuwanie różnych zagrożeń i przywrócenie pełnej sprawności zaatakowanych systemów.

Wymuszona zmiana planów

Zorganizowany atak pokrzyżował ambitne plany spółki. William Demant spodziewał się zysku za 2019 rok oscylującego w okolicach 1,5 miliarda złotych i planował intensywną ekspansję na nowe rynki. Niestety plany firmy musiały zostać zrewidowane w związku ze stratami spowodowanymi przez cyberprzestępców. Polisa ubezpieczeniowa wykupiona przez Demant za odpowiednik około 58 milionów złotych pozwoliła na pokrycie bardzo niewielkiej części strat.

ZOBACZ TEŻ:  React Native w różnych środowiskach. Prasówka Technologiczna: 28.01-01.02.2019

Ataki oparte na oprogramowaniu szyfrującym dane to coraz poważniejszy problem. Celem cyberprzestępców są zazwyczaj duże firmy oraz instytucje publiczne. Najgłośniejszy chyba jak dotąd atak miał miejsce w 2017 roku, gdy twórcom wirusa WannaCry udało się unieruchomić pociągi i lotniska w wielu krajach na całym świecie. Od tego czasu nie brakuje podobnych przykładów. W tym roku celem podobnych ataków padły chociażby jednostki administracji w Stanach Zjednoczonych. Przykłady skandynawskich firm William Demant i Norsk Hydro dowodzą, że atak na infrastrukturę sieciową przedsiębiorstwa może sparaliżować linie produkcyjne na długie tygodnie, tym samym przyczyniając się do ogromnych strat.


Źródło: chip.pl. Zdjęcie główne artykułu pochodzi z unsplash.com.

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
More Stories
WordPress jako Headless CMS