Brazylijczycy to bardzo wyrozumiali ludzie. Historia Łukasza Blicharza

Łukasz Blicharz jeszcze na studiach miał zajęcia z programowania, ale nie zainteresowały go. Dopiero w wieku 26 lat zaczął sam hobbystycznie programować. Bardziej spodobało mu się jednak testowanie, dlatego wybrał właśnie tę ścieżkę kariery. Na uczelni poznał swoją przyszłą żonę — Brazylijkę i razem postanowili zamieszkać w Ameryce Południowej. Tam Łukasz znalazł lokalny oddział Della i zaaplikował na wybrane stanowisko. W korporacji pracuje ponad 3 lata. Zapytaliśmy go m.in. o to, jak duże są koszty życia w Brazylii oraz jak od środka wygląda praca w brazylijskim oddziale Della.

26 lat to rzeczywiście dosyć późno, jak na rozpoczęcie nauki testowania. W jaki sposób zdobywałeś wiedzę?

Przez Internet, odwiedzałem gównie strony Oracle oraz oczywiście tutoriale dostępne na różnego rodzaju portalach. Mam takie szczęście, że również mogę o takie tematy zapytać się wielu znajomych, którzy pomogli mi zacząć zagłębiać się w temat.

Pamiętasz może dlaczego zainteresowałeś się właśnie testowaniem?

Zawsze lubiłem narzekać, że coś nie działa tak jak powinno, wiąże się to w 100% z “polską mentalnością”. Uważam, że z natury jesteśmy stworzeni do testowania, narzekania że coś nie działa i wytykania błędów innym, w tym wypadku developerom. Dlatego czułem się jak ryba w wodzie od początku mojej kariery.

Kiedy zrozumiałeś, że możesz starać się o pierwszą pracę juniora?

W trakcie studiów rozglądałem się za pracą związaną z kierunkiem studiów i tak się składa, że na 5 roku studiów magisterskich udało mi się zdobyć zatrudnienie w jednej z międzynarodowych firm znajdujących się w Warszawie. Pierwsze stanowisko to dokładnie Validation Engineer Junior.

Jak od środka wygląda praca juniora?

Jesteś nowy w środowisku, przechodzisz szkolenia odnośnie technologii, narzędzi, które będziesz używać w pracy. Jednak patrząc wstecz mogę powiedzieć, że długo tym juniorem się nie zostaje. W ciągu kilku miesięcy jesteś w stanie tak ruszyć do przodu z wiedzą, że zostajesz tylko juniorem na papierze.

Dużo czasu poświęcałeś po pracy na rozwijanie swoich umiejętności?

Powiem szczerze, że miałem taki okres, gdzie około 3 dni w tygodniu siadałem po pracy przed komputerem i oglądałem tylko i wyłącznie jakieś tutoriale związane z nowoczesnymi technologiami, nowinki itp. Wciągnąłem się w świat korporacyjnego IT.

Czym różni się praca juniora od mida czy seniora?

Praca juniora tak jak wspomniałem polega na ciągłym kształceniu się w branży niezależnie czy jesteś testerem, czy developerem gdzieś musisz zacząć, żeby wiedzieć co z czym się je. Praca mida czy seniora wiąże się z większymi obowiązkami, jeśli mówimy o seniorze wtedy dochodzą obowiązki związane z liderowaniem zespołu i bezpośrednich kontaktach z klientem końcowym.

Pracowałeś w kilku firmach w Polsce aż dostałeś ofertę pracy w Brazylii. Na co składała się ta propozycja? Zawierała pakiet relokacyjny?

Tak naprawdę nie dostałem bezpośredniej propozycji pracy w Brazylii. Na to, gdzie teraz jestem złożyło się dużo rzeczy. W pierwszej kolejności w okresie studiów poznałem swoją przyszłą małżonkę, która jest z Brazylii i jednego typowo europejskiego pochmurnego dnia zdecydowaliśmy, że wyjazd do Brazylii na rok czasu to to czego razem chcemy i tak się stało, że ten rok się przedłużył i przebywam tutaj już 5 lat.

W jaki sposób dowiedziałeś się o ofercie pracy w Brazylii?

Przed wylotem z Polski po rozmowie ze swoją narzeczoną dowiedziałem się, że w Porto Alegre, Dell posiada swoje R&D, więc dokładnie w tym samym momencie zaczął się kreować w mojej głowie plan, że to będzie docelowo miejsce, w którym chciałbym pracować.

O co pytałeś podczas rozmowy rekrutacyjnej?

Główne pytania to oczywiście możliwości rozwoju zawodowego, ścieżkę kariery, możliwość pracy zdalnej i dodatkowe benefity jakie firma może zaoferować pracownikom.

W jaki sposób szukałeś informacji, czy zaproponowane wynagrodzenie wystarczy na życie?

Tak się składa, że przed podjęciem pierwszej pracy w biurze w Brazylii mieszkałem tutaj rok czasu pracując zdalnie dla jednej z firm z USA, więc kwestia kosztów życia i wynagrodzenia nie była dla mnie zagadką.

Jeszcze przed Dellem pracowałeś w DBServer. Czego nauczyłeś się w tej firmie?

Powiem szczerze pracowałem tam jako kontraktor dla Della, więc od początku pracowałem w środowisku dellowskim. Nie spędziłem dużo czasu jako kontraktor, bo po około sześciu miesiącach dostałem propozycję pracy bezpośrednio dla Della.

Jak drogie jest życie w Brazylii? Na co może sobie pozwolić junior, mid czy senior developer?

Koszty życia w Brazylii możemy porównać do kosztów życia powiedzmy w mieście takim jak Kraków czy Wrocław. W Warszawie jest zdecydowanie drożej niż w Brazylii. Powiem szczerze, że pracując jako Junior, czyli osoba bez większego doświadczenia jest w stanie zapewnić sobie spokojne i wygodne życie. Wiadomo wraz z wzrostem wynagrodzenia wzrastają oczekiwania, ale reasumując pracując w IT w Brazylii można mieć naprawdę wygodne życie. Brazylia to piękny i duży kraj, dlatego często podróżujemy i odkrywamy nowe miejsca w całej Ameryce Południowej, ale również i na całym świecie. Wynagrodzenie, które otrzymuję w Brazylii pozwala mi na realizowanie moich planów.

Opowiedz, czym zajmujesz się w Dellu.

W Dellu pracuje obecnie jako Software Engineer jestem Liderem testów zespołu pracującego w międzynarodowym środowisku. Mamy ludzi rozsianych po całym świecie. Odpowiadam również za tworzenie skryptów automatycznych dla aplikacji, nad którą pracujemy. Testujemy zarówno front end, jak i również back end. Wykorzystujemy różne technologie w codziennej pracy. Pracując w taki dużej firmie pojawiają się różne możliwości takie jak na przykład podróże służbowe na drugi koniec świata. Krótko mówiąc realizuję się w tym co robię.

Jak od środka wygląda praca w Dellu? Dużo mówi się o organizacji w Facebooku i Google’u, jestem ciekawy jak wygląda ona w Dellu?

Od środka praca wygląda dosyć specyficznie. Dużo zależy od tego do jakiego projektu jesteś przypisany. Wiąże się to z tym, że w niektórych projektach masz silną grupę ludzi pracującą lokalnie w Brazylii, więc istnieje możliwość pracy i rozwiązywania problemów razem w biurze. Projekty, przy których ja pracuję to projekty w głównej mierze posiadające ludzi rozsianych po całym świecie, więc tele-konferencje i spotkania na Skype to rzecz codzienna, która pozwala na pracę z ludźmi z całego świata, a co za tym idzie pozwala na testowanie, rozwijanie aplikacji 24h godziny na dobę.

Ile liczą zespoły projektowe i w jaki sposób powstają?

Wszystko zależy w głównej mierze od planu na dany rok dla aplikacji, nad którą pracujesz. Zazwyczaj zespoły składają się z około 6-10 osób, oczywiście w zależności od projektu. Przeważnie Team Leader jest odpowiedzialny za dobranie odpowiednich ludzi do projektu, to on decyduje o umiejętnościach jakich potrzebuje w danej chwili od swoich ludzi. Managerowie starają się ułatwić pracę leaderów w jak najlepszy sposób, nie przeszkadzając w doborze ludzi, ponieważ tak naprawdę leaderzy aplikacji wiedzą czego w danej chwili potrzebują najbardziej.

W jaki sposób liderzy wspierają członków zespołu w rozwoju osobistym, w realizacji ścieżki kariery?

W firmie mamy dostęp do wszelkiego rodzaju szkoleń czy to szkoleń technicznych, czy również komunikacyjnych, personalnych. Kolejny element, który pomaga w karierze to możliwość spotkań ze swoim przełożonym raz w miesiącu, gdzie pracownik ma czas, by rozmawiać o swoich postępach w pracy problemach planach na przyszłość i wielu innych tematach.

Jak w Dellu radzicie sobie procesowo z rozproszonym zespołem i koordynacją jego prac?

Trzeba to lubić, osoby które nigdy nie miały do czynienia z pracą w takim zespole mogą mieć na początku problemy z organizowaniem swojej pracy. W tej chwili w moim projekcie skupiamy się na pracy w modelu Agile. Każdy pracownik ma przypisaną pewną liczbę zadań do zrobienia i w momencie wystąpienia problemu może bez żadnego problemu skontaktować się ze mną w celu rozwiązania go. Dlatego właśnie uczestniczymy w wielu tele-konferencjach w celu jak najlepszego koordynowania prac zespołu.

Pracujecie na chmurze? W jaki sposób radzicie sobie z utrzymywaniem, skalowaniem, monitoringiem takiej infrastruktury?

Tak, pracujemy w chmurze, ale akurat w moim konkretnym przypadku za utrzymanie, skalowanie i wszystkie inne proces odpowiada oddzielny zespół, który jest odpowiedzialny za „chmurę”. W momencie, gdy mamy jakiś problem kontaktujemy się bezpośrednio z tym zespołem i raportujemy problem.

Z jakimi wyzwaniami wiąże się praca na Twoim stanowisku? Co do dziś przysporzyło Tobie najwięcej problemów?

Przede wszystkim pracując w IT trzeba lubić rozwiązywać problemy związane z technologia, skryptami, aplikacjami coś nie działa dlaczego? Po co? Dlaczego to działa jak nie powinno? To główne pytania, które często sobie zadajemy w trakcie trwania projektów. Kolejne wyzwania to oczywiście dostarczenie produktu do klienta w wyznaczonym terminie, dlatego dosyć często pracujemy pod dużą presją. Jeśli skupimy się tylko na brazylijskim środowisku pracy dużym problemem była dla mnie bariera językowa. Oczywiście pracując w międzynarodowej firmie teoretycznie wszyscy rozmawiają w języku angielskim, ale w życiu codziennym biura wszyscy posługują się jednak językiem portugalskim. Brazylijczycy to bardzo wyrozumiali ludzie i wszyscy bardzo dobrze mnie przyjęli, dali czas na „podszkolenie” języka portugalskiego i dziś nie mam problemów z barierą językową.

Myślisz, że gdybyś został developerem, a nie testerem, osiągnąłbyś tyle co dzisiaj w takim czasie?

Szczerze mówiąc wydaje mi się, że kariera developera daje więcej możliwości, niż kariera testera, ale to również zależy od indywidualnych możliwości i charakteru.

Dużo mówi się o pracy w Dolinie Krzemowej i okolicach. Jak wygląda społeczność testerów, qa, developerów i engineerów w Brazylii?

Powiem szczerze: społeczność raczkuje, ale od jakiegoś czasu pojawia się coraz więcej konferencji, szkoleń umożliwiających rozwijanie swoich możliwości. Powstaje wiele nowych firm oferujących szkolenia dla pracowników różnych firm.

Pytanie na koniec, co doradziłbyś ludziom na początku drogi testerskiej?

Nie skupiać się tylko i wyłącznie na wynagrodzeniu w ofertach pracy, bo wraz z wzrostem doświadczenia wzrośnie i zapłata za pracę. Sugerowałbym pogłębianie wiedzy w temacie programowania, baz danych, tworzenia skryptów automatycznych oraz sztucznej inteligencji. Ważne to również mieć osobę, od której można się uczyć, dlatego polecam znalezienie kogoś takiego w każdej nowej pracy.

A jak szukać firmy, która ukształtuje nas w rozwoju? W jakich warunkach junior najlepiej rozwija się i gdzie: w software housie, korpo czy w startupie?

Moim zdaniem junior powinien zacząć pracę w korporacji ze względu na to, że będzie miał w niej dostęp do licencjonowanych narzędzi, które w późniejszym etapie Twojej kariery będą używane w większości firm. Korporacje równie często starają się dokształcać pracowników nie tylko juniorów umożliwiając wszelkiego rodzaju kursy, które poszerzają naszą wiedzę. Również w momencie gdy Junior nie ma możliwości uzyskania awansu w obecnym miejscu zatrudnienia łatwiej jest zmienić pracę na inną, w momencie gdy pracuje się obecnie dla globalnej firmy, która jest znana w świadomości społeczeństwa.


Łukasz Blicharz. Software Engineer w Dellu. Pochodzi z Radzynia Podlaskiego (woj. lubelskie). Z wykształcenia magister inżynier elektroniki i telekomunikacji, studia ukończył na Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie. W czasie studiów przebywał 6 miesięcy w Portugalii na Erasmusie w Coimbrze. Od roku 2013 mieszka w Brazylii, w której pracował dla DB Server, a później dla Della. Zainteresowany piłką nożną, filmem, podróżami i książkami.

Patronujemy

 
 
Polecamy
Buduj pewność siebie w różnych obszarach. Historia Agaty Cieplik z Dropboxa – część 2