Od asystentki do frontend programistki. Historia Emilii Kamrowskiej

Emilia jest magistrem psychologii, która znudzona pracą postanowiła spróbować czegoś nowego. I słowo nowe nie jest tu przypadkiem, ponieważ wówczas infoShare Academy dopiero udostępniło swój kurs programowania. – Ruszała pierwsza edycja programu, więc nie miałam nawet jak poszukać opinii czy recenzji byłych kursantów – powiedziała nam Emilia Kamrowska. Mimo tego, postawiła wszystko na jedną kartę i opłaciło się.

Kiedy pierwszy raz pojawił się pomysł na to, by rozpocząć kurs programowania?

Z początku myślałam o rozpoczęciu kolejnych studiów. Ale jedne mam już za sobą i wiem, jak to wygląda – na każdym kierunku jest masa przedmiotów, które wprowadzają w różne dziedziny wiedzy, ale nie są niezbędne, aby rozpocząć pracę. A mi zależało przede wszystkim na tym, aby zacząć pracę w nowym zawodzie, a nie tylko poszerzać wiedzę. Do tego czas – nawet inżynierskie studia trwają długo.

Dlatego gdy dowiedziałam się, że jest alternatywa – kursy programowania – od razu pomyślałam, że to coś dla mnie. Kurs był ponad 10 razy krótszy niż studia i miał mnie przygotować do pracy jako junior frontend developer.

Jak wyglądała Twoja ścieżka kariery? Co robiłaś przed kursem?

Jestem magistrem psychologii, po studiach pracowałam jako wychowawca w placówce opiekuńczo-wychowawczej. Później próbowałam sił w HR na stażu w Randstad, niestety nie było tam dla mnie stanowiska, więc ostatecznie zostałam asystentką administracyjną w Pepsi. Przygotowywanie faktur korygujących, ogarnianie poczty to nie było to, co chciałam robić w życiu. Wtedy właśnie zaczęłam myśleć o programowaniu.

Poziom frustracji pracą, rutyną sprawił, że zainteresowałaś się kursami programowania. Dlaczego wybrałaś właśnie infoShare Academy?

O infoShare Academy usłyszałam pierwszy raz około czerwca 2015, kolega programista podesłał mi link do strony o kursie. Było to wtedy coś nowego – przynajmniej dla mnie. Nie słyszałam wcześniej o tego rodzaju kursach. Dopiero ruszała pierwsza edycja programu, więc nie miałam nawet jak poszukać opinii czy recenzji byłych kursantów. Program wiele mi nie mówił, bo był pełen słów, których nawet nie znałam, ale kolega powiedział, że wygląda ok. No i jednym z mentorów miał być wspólny znajomy.

Kurs od początku wydawał się Tobie najlepszym sposobem nauki? W sieci przecież jest mnóstwo darmowych materiałów do nauki programowania.

To prawda jest tego dużo, jednak zależało mi na czasie – a nauka samemu, po całym dniu pracy to zdecydowanie dłuższy proces. I trudniejszy. Zwłaszcza z moją prokrastynacją. Nie bardzo wiedziałam też od czego zacząć. Dopiero, gdy zainteresowałam się kursem i zapoznałam z programem, postanowiłam poczytać trochę o tym, czego miałabym się uczyć. Zrobiłam kilka lekcji na Codecademy, aby sprawdzić, czy mi się to podoba i jak mi idzie. Spodobało mi się, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że infoShare Academy to dobry pomysł.

Jakimi kryteriami oceniłaś, który kurs będzie dla Ciebie najlepszy?

Teraz na rynku jest dużo firm, które oferują kursy przygotowujące do pracy jako programista, tester czy ux designer. Brałam udział w drugiej edycji kursu infoShare Academy i wtedy była to nowość. Front-end doradzili znajomi programiści jako coś, od czego najłatwiej zacząć.

Jak wyglądało uczestnictwo w kursie od środka?

Uczestniczyłam w kursie dziennym, tak więc zaczynaliśmy codziennie o 9:00. W pierwszej części dnia uczyliśmy się nowych rzeczy podczas warsztatów z różnymi mentorami. W drugiej części pracowaliśmy w grupach nad własnym projektem, pod okiem mentorów. I uważam, że ta druga część była najważniejsza – była to naprawdę niezła symulacja pracy w tej branży. Umiejętności współpracy w zespole scrumowym nie da się nauczyć z internetowych tutoriali.

Ile czasu na kursie poświęcałaś na naukę w domu?

Nie pamiętam dokładnie, ale wiem, że w miarę czasu trwania kursu coraz więcej. Z początku przeglądałam głównie materiały z zajęć, ale później trzeba było pracować w domu nad projektem – szukać pomysłów, rozwiązań, które można było wdrożyć, aby realizować nasze coraz bardziej zaawansowane pomysły. Pierwszą częścią projektu było zrobienie prostej strony internetowej. Bazując na tym czego się nauczyliśmy, trzeba było po prostu wykazać się kreatywnością.

W drugiej części kursu pracowaliśmy już nad aplikacją webową. Pamiętam moje przerażenie, gdy pierwszy raz usłyszałam, co będziemy musieli zrobić. A później satysfakcję, gdy nasza aplikacja się rozwijała. Ale wymagało to więcej pracy w domu, bo np. aby dodać wykresy do aplikacji, trzeba było znaleźć bibliotekę, która na to pozwalała, dowiedzieć się jak jej używać, a o tym na wykładach nie rozmawialiśmy. Ale mentorzy zawsze służyli pomocą.

Co najciekawszego zrobiłaś podczas kursu?

Teraz wydaje mi się to zabawne, ale wówczas za najciekawsze i najfajniejsze uważałam stworzenie czegoś w rodzaju to-do listy w Angularze do naszego projektu. Pamiętam, że moje początki z JavaScript nie były najłatwiejsze. Nie mogłam zapamiętać składni, mieszało mi się wszystko. A później mieliśmy zajęcia o AngularJS i to była miłość od pierwszego wejrzenia. Byłam zdumiona jak niewiele potrzeba, aby uzyskać fajne efekty. A teraz już nikt nic nowego w AngularJS nie pisze.

Jak, po zakończeniu kursu, przebiegał proces szukania pracy?

Bezpośrednio po kursie zostałam zaproszona na dwie rozmowy, a poza tym przeglądałam ogłoszenia i wysyłałam CV. Chodziłam też na wszelkie meetupy, konferencje, targi pracy. Biorąc pod uwagę brak wykształcenia technicznego i doświadczenia – poza kursem nie było łatwo i nie zawsze udawało się doczekać odpowiedzi na wysłane aplikacje. Ale po około dwóch miesiącach wreszcie udało mi się znaleźć pierwszą pracę ( z początku właściwie staż) w nowym zawodzie.

Czym dzisiaj się zajmujesz?

Pracuję jako frontend developer nad webową aplikacją dla rekruterów. Gdy dołączyłam do firmy ok. 2,5 roku temu, byłam ósmym pracownikiem, teraz jest nas prawie 50 osób. W tym czasie trafiałam do różnych projektów, teraz od ponad roku pracuję z fantastycznym zespołem. Poza okazjonalnym bugfixingiem cały czas rozwijamy nowe funkcjonalności, więc na pewno nie jest nudno.

Jaki masz plan na siebie?

Wiem, w czym jestem dobra, co lubię robić, co daje mi największą satysfakcję, a do czego np. nie mam cierpliwości. Coraz częściej zaglądam do backendu. Pracując nad nowymi funkcjonalnościami, lubię wymyślać rozwiązania, które najbardziej optymalnie wpasowują się w naszą aplikację, jednocześnie spełniając wymagania biznesowe. Widzę kilka możliwości rozwoju mojej kariery. Zobaczę, co przyniesie przyszłość.


Emilia Kamrowska. Frontend developer w Traffit. Nim została programistką miała wiele pomysłów na siebie i różnych rzeczy próbowała. Studiowała psychologię, po studiach pracowała jako wychowawca w placówce opiekuńczo – wychowawczej, później postanowiła spróbować sił w HR. Aplikowała do Policji, w końcu wylądowała w Pepsi jako asystentka administracyjna. Zdecydowanie nie było to to, co chciałaby robić w życiu, więc została programistką.

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
More Stories
Front-end dla MS-DOS, podręcznik do AWK i początki języków programowania. Zbiór 500 przydatnych PDF-ów