9 razy więcej ataków niż w zeszłym roku. Aż 1/3 to Chiny

W pierwszym półroczu 2019 roku doszło do 105 milionów ataków hakerskich. To aż dziewięć razy więcej niż w analogicznym okresie zeszłego roku. Alarmujące dane pochodzą z raportu Kaspersky Lab, popularnej firmy zajmującej się cyberbezpieczeństwem. Aż jedna trzecia tegorocznych ataków ma swoje źródło w Chinach.

Dziewięć razy więcej ataków

Przez pierwsze pół roku 2019 roku firma Kaspersky Lab zarejestrowała 105 milionów ataków na urządzenia podłączone do sieci, co daje wynik aż dziewięciokrotnie wyższy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Aż jedna trzecia spośród 276 tysięcy adresów, z których pochodziły ataki, jest zarejestrowana w Chinach.

Kaspersky śledzi ataki cybernetyczne za pomocą metody zwanej honeypot, czyli w tłumaczeniu na polski garniec miodu. To swego rodzaju pułapka na włamywaczy stanowiąca celowo niezabezpieczony obszar internetu, który ma za zadanie zbieranie statystyk i innych informacji dotyczących zachowania hakerów. Na podstawie uzyskanych w ten sposób danych analitycy bezpieczeństwa firmy Kaspersky szacują stopień występującego zagrożenia i wspólnie opracowują metody, które mogłyby mu zaradzić.

W ostatnim czasie specjaliści zauważyli znacznie zwiększoną aktywność ruchu pochodzącego z Państwa Środka, który w tym roku był odpowiedzialny aż za 30 procent wszystkich namierzonych prób cybernetycznych działań przestępczych. Drugie miejsce zajmują hakerzy pochodzący z Brazylii, którzy w tym roku atakowali urządzenia sieciowe sześć razy częściej niż w ubiegłym.

Popularny Mirai

Wśród najpopularniejszych działań podejmowanych przez cyberprzestępców było instalowanie na zainfekowanych urządzeniach różnych wersji wirusa Mirai. To zagrożenie typu backdoor w różnych wariantach pojawiało się w przypadku aż 39 procent ataków. Nie jest to zaskoczeniem biorąc pod uwagę skuteczność takiego ataku. Hakerom nie zależy na eksperymentach, a raczej na powielaniu i ewentualnym udoskonalaniu rozwiązań, które się sprawdzają. W tym roku “do łask” powróciło również złośliwe oprogramowanie z rodziny NyaDrop, które świetnie sprawdza się przy zarażaniu nowych modeli routerów i urządzeń internet of things.

Główna metoda bez zmian

Główną metodą ataku pozostaje brute force, czyli technika łamania haseł polegająca na sprawdzaniu wszystkich możliwych kombinacji. Z punktu widzenia specjalistów do spraw bezpieczeństwa ma to duże plusy, bowiem przestępcy stosujący tę metodę używają często domyślnych danych do logowania, co pozwala analitykom łatwiej rozpoznawać, jakimi urządzeniami interesują się hakerzy.


Źródło: chip.pl. Zdjęcie główne artykułu pochodzi z unsplash.com.

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
Polecamy
Czy konferencje są kompletną stratą czasu? Relacja z Internet Beta 2019